Trzcianka. Orszak otwiera coraz więcej serc

Karolina Pawłowska Karolina Pawłowska

dodane 07.01.2020 09:33

W Trzciance Królowie jeżdżą bryczką, a maszerujących prowadzą aniołowie na szczudłach. To rozśpiewane jasełka, które jednoczą społeczność.

Trzcianka. Orszak otwiera coraz więcej serc Kolorowy, rozśpiewany korowód przeszedł ulicami Trzcianki po raz 6. Krzysztof Felsmann

Podczas przemarszu zrobiono kilka przystanków. W działania orszakowe zaangażowani byli uczniowie z czterech trzcianeckich szkół: ze Szkoły Podstawowej nr 1, Szkoły Podstawowej nr 2, Szkoły Podstawowej nr 3 i z Katolickiej Szkoły Podstawowej.

- Po drodze idziemy na dwór Heroda, gdzie król oferuje nam różne przyjemności i namawia, żebyśmy zostali. Potem toczymy walkę wewnętrzną dobra ze złem, czy iść dalej. Ale dobro zasiane w sercach każdego z nas zwycięża, więc ruszamy dalej i przechodzimy przez bramę anielską, aż do Betlejem, gdzie najpierw pasterze, potem Trzej Królowie, a wreszcie i my wszyscy oddajemy hołd - barwnie relacjonuje Bożena Wargin, główna organizatorka i koordynatorka przedsięwzięcia realizowanego w Trzciance po raz 6.

- To naprawdę głębokie wydarzenie, otwierające coraz więcej serc. Angażuje się w nie bardzo wiele osób, teraz już właściwie nie trzeba o to prosić, bo niektórzy nawet sami dzwonią i przypominają się i zgłaszają swoją gotowość. A na koniec co roku trudno nam się rozejść, jeszcze śpiewamy, jeszcze rozmawiamy, jeszcze dzielmy się radością. To wydarzenie naprawdę nas jednoczy, sprawia, że czujemy się razem bardzo rodzinnie - dodaje.