Aktorzy Teatru Przestworzy

Karolina Pawłowska

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 6/2020

dodane 06.02.2020 00:00

Zdjęcia Leszka Paradowskiego są podziwiane na całym świecie, można je oglądać na międzynarodowych ekspozycjach, okładkach książek. Najmniej znany jest chyba w rodzinnych stronach. Teraz jego prace można zobaczyć na świdwińskim zamku.

Prace artysty można podziwiać w Świdwinie do końca lutego. Prace artysty można podziwiać w Świdwinie do końca lutego.
Karolina Pawłowska /Foto Gość

Wydaje się, że fotografie konceptualne Leszka Paradowskiego powstają na granicy światów – sennego i rzeczywistego. Urzekają eterycznością, ascetycznością, czystością formy. Bohaterami zdjęć zaprezentowanych w Świdwinie są przyroda i człowiek. – Przyroda nadal mnie interesuje, ale z czasem zaczęło mi czegoś w pejzażach brakować. Trafiałem w niesamowite miejsca, widziałem piękny kadr, ale… Coś nie dawało mi spokoju, świdrowało w głowie, zmuszało do poszukiwań. Ich efektem jest fotografia konceptualna – opowiadał podczas wernisażu świdwińskiej wystawy.

Sceny są aranżowane, ale osadzone w naturalnych warunkach, w świetle zastanym. To głównie dzięki temu nabierają bajkowego charakteru – to, co rzeczywiste, gubi się w tym, co wyśnione. Choć wydaje się, że zdjęcia to efekt graficznych sztuczek, są naturalne. – Cieszę się, kiedy ktoś na widok tych zdjęć mówi, że to efekt obróbki komputerowej, posklejania kadrów, bo to znaczy, że udało mi się zrealizować plan – mówi artysta. Mieszka w Drawsku Pomorskim i to główna scena dla jego sztuki. – Czuję się ambasadorem drawskiego pejzażu. Zawsze to podkreślam podczas konkursów czy zagranicznych wystaw. Jestem zakochany w tych miejscach. Wszystkie te zdjęcia powstały w odległości 20 km od miasta – przyznaje.

Głównymi aktorami Teatru Przestworzy najczęściej są on sam oraz jego najbliżsi. – To rzeczywiście wyzwanie, bo warunki bywają ekstremalnie trudne, zwłaszcza podczas zimowych sesji w wodzie. Na kilka sekund trzeba pozostać w absolutnym bezruchu. Dla mnie jednak najtrudniejsze jest wstawanie o 3 nad ranem, żeby zdążyć złapać odpowiednie warunki – przyznaje Agnieszka Szpargała. Na zrealizowanie swoich wizji, w pogoni za mgłą i światłem, fotograf ma niewiele czasu, czasami tylko 15 minut. – Ale jest to jak przeniesienie się na inną planetę. Kiedy mgła opada, czuję się, jakbym wróciła z zupełnie innego świata – śmieje się modelka. Leszek Paradowski jest laureatem ponad 100 międzynarodowych konkursów fotograficznych. Jego prace były wielokrotnie publikowane, widnieją na okładkach książek, prezentowane były na wystawach pokonkursowych. Dzięki drawskiemu fotografowi pomorskimi widokami zachwycają się odbiorcy na całym świecie. Teraz również mieszkańcy Świdwina, którzy do końca lutego zajrzą na zamek.