Cudowny wizerunek na rozpoczęcie świętowania

Karolina Pawłowska

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 40/2020

publikacja 01.10.2020 00:00

Od błogosławieństwa podarowanej parafii kopii Całunu Turyńskiego rozpoczęło się rocznicowe świętowanie 75. lat pracy duszpasterskiej księży zmartwychwstańców w złocienieckiej parafii.

Kopię relikwii z Turynu podarowała złocienieckiemu kościołowi Janina Jandzio. Kopię relikwii z Turynu podarowała złocienieckiemu kościołowi Janina Jandzio.
Karolina Pawłowska /Foto Gość

Całun znajduje się w złocienieckim kościele Mariackim już od wiosny. – Planowaliśmy jego instalacją i pobłogosławieniem rozpocząć obchody Wielkiego Tygodnia. Pandemia i obostrzenia z nią związane sprawiły, że trzeba było przesunąć tę uroczystość. Ale Pan Bóg pisze najlepsze scenariusze – mówi ks. Wiesław Hnatejko, proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia NMP. – 27 listopada minie 75 lat, odkąd księża spod sztandaru Chrystusa Zmartwychwstałego rozpoczęli pracę duszpasterską w tej parafii. Tym wydarzeniem rozpoczynamy uroczystości rocznicowe – dodaje zmartwychwstaniec.

Ikona zwycięstwa miłości

Kopię niezwykłej relikwii pobłogosławił bp Krzysztof Zadarko. Wskazując, że Jezus, idąc na krzyż, wziął na ramiona grzechy wszystkich ludzi, biskup podkreślał potrzebę osobistej konfrontacji z wizerunkiem cudownie odciśniętym na płótnie, które jest ikoną zwycięstwa miłości nad śmiercią. – Mamy prawo przyjść do całunu ze swoimi grzechami, zranieniami, ze swoim cierpieniem, z pytaniami dotyczącymi naszej egzystencji, przyjść do tych śladów i w nich doszukiwać się dalszego ciągu. Szukać, jakie pytania i jaka odpowiedź są w tym płótnie dla mnie – zachęcał w homilii.

Podkreślał, że obecność kopii relikwii wśród wiernych złocienieckiej parafii jest również zobowiązaniem: – Poranione ciało Jezusa odbite na całunie woła, żeby nie godzić się, by choć najmniejsza kropla krwi Jezusa została zmarnowana. Rany na głowie wołają, że królowanie jest służbą; rany na rękach pokazują, że nie możemy chować naszych rąk do kieszeni i nie służyć drugiemu człowiekowi; rany na nogach pokazują, że nasze nogi nie mogą się zatrzymać, gdy ktoś prosi o pomoc – wskazywał.

Wyjątkowy prezent

Wyeksponowana na emporze kopia całunu to prezent ufundowany dla kościoła przez jedną z parafianek. – To wyraz wdzięczności – przyznaje Janina Jandzio, nim wzruszenie odbierze jej zupełnie głos. Pani Janina jest osobą niewidomą, w ubiegłym roku zmarł jej mąż. Stan zdrowia nie pozwala jej już mieszkać samej w Złocieńcu. Na uroczystości przyjechała z Warszawy razem z młodszym synem, który się nią opiekuje. – Całun to wyraz wdzięczności rodziców za opiekę, którą otoczył ich ksiądz proboszcz. A także piękny pomysł, więc cieszymy się, że nasza rodzina może mieć w nim swój udział – mówi w imieniu mamy Jarosław Jandzio.

– Początkowo nie chcieliśmy, żeby to nagłaśniać, chcieliśmy, żeby to był anonimowy dar, ale ksiądz proboszcz przekonał nas, że to także świadectwo. Wracamy do Złocieńca dość często, dla mamy to powrót do miejsca, w którym spędziła niemal całe życie. Jestem związany z tym kościołem, bo tu byłem chrzczony, tu służyłem do Mszy. Cieszę się, że zostawiamy w nim tak piękny ślad – dodaje mężczyzna. Rozpoczęte instalacją kopii Całunu Turyńskiego uroczystości rocznicowe zakończy wielkie dziękczynienie za pracę duszpasterską księży zmartwychwstańców 6 grudnia. Mszy św. przewodniczyć będzie bp Edward Dajczak.