Rozwieźcie Jezusa po całej diecezji!

Karolina Pawłowska

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 40/2020

publikacja 01.10.2020 00:00

W maseczkach, z dystansem i w ograniczonej liczbie, ale z nie mniejszym entuzjazmem niż w poprzednich latach młodzi diecezjanie świętowali w Skrzatuszu.

Hasłem w tym roku była myśl wynoszonego na ołtarze 15-latka Carla Acutisa. Hasłem w tym roku była myśl wynoszonego na ołtarze 15-latka Carla Acutisa.
Karolina Pawłowska /Foto Gość

Pod namiotem na przysanktuaryjnych błoniach w tym roku zgromadziło się ich ok. 800. To zaledwie ułamek liczby młodych pielgrzymów, którzy do tej pory meldowali się w Skrzatuszu. Wszystko ze względu na obostrzenia sanitarne związane ze stanem epidemicznym. – Ale musieliśmy przyjechać! To wyjątkowe dla wielu z nas miejsce i niepowtarzalne przeżycie, choć w tym roku tak inne. Jestem pewna, że mimo wszystko moi uczniowie też to poczują – zapewnia Ewelina Stokowska z Gościna, przekrzykując gorące uwielbienie diakonii muzycznej pod wodzą ks. Arkadiusza Oslisloka, która niezawodnie pomaga młodym modlić się w Skrzatuszu.

– Potrzeba nam więcej ognia, także za tych, którzy tu dzisiaj być nie mogą. To wszystko spoczywa na nas, na naszym serduchu, na naszej miłości do Jezusa i tych wszystkich, którzy łączą się z nami za pośrednictwem mediów. Jest nas mniej i nasze spotkanie trwa krócej, więc potrzeba nam więcej powera serca! – bp Edward Dajczak z entuzjazmem witał pielgrzymów i śledzących spotkanie za pośrednictwem Dobrych Mediów.

Autostrada do nieba

Gościem spotkania była Antonia Acutis, mama 15-latka, który w październiku zostanie beatyfikowany. Ze względu na pandemię nie mogła przyjechać, ale przekazała młodym konferencję w wersji wideo.

– Świętość dotyczy nas wszystkich, ponieważ wszyscy jesteśmy do niej wezwani. Jesteśmy powołani do wyższego celu. Dla każdego z nas istnieje niepowtarzalny projekt. „Pomyślcie o odciskach palców” – mówił Carlo. Nikt na świecie nie ma takich samych odcisków palców. Podobnie Bóg ma dla każdego z nas niepowtarzalny, niezwykły projekt, który ma nas doprowadzić do świętości. Jak to mówił Carlo – „jesteśmy oczekiwani w niebie” – przekonywała mama przyszłego błogosławionego.

Carlo był niezwykle uzdolnionym informatycznie chłopakiem. Zafascynowała go Eucharystia. – Jeśli karmię się miłością, która zawiera się w Eucharystii, przy odrobinie dobrej woli (bo Bóg w Eucharystii działa niezależnie od wszystkiego, także tego, kto odprawia Mszę św. – czasami może to być ksiądz niezbyt święty, albo i my możemy być wyjątkowo rozproszeni czy zimni) – w każdym razie, jeśli do działającej w Eucharystii łaski dołączę wysiłek mojej woli, Eucharystia będzie miała zadziwiające efekty. Dlatego Carlo nazywał Eucharystię swoją autostradą do nieba. Stanie się ona wtedy bodźcem, pomocą ku uświęceniu – tłumaczyła Antonia Acutis.

Carlo zmarł na ostrą białaczkę limfatyczną, zdiagnozowaną u niego zaledwie dwa miesiące wcześniej.

Oryginały

Do sięgania po myśli przewodnika tegorocznego spotkania zachęcał także bp Edward Dajczak. – „Nie wolno się kopiować” – mówił Carlo. Trzeba być oryginałem, jedynym, niepowtarzalnym. Choć dzisiaj jest moda na kopie. Bóg obdarowuje każdego z nas, którego stworzył i pokochał, w sposób jedyny i niepowtarzalny – mówił. Kiedy krótsze niż zazwyczaj spotkanie dobiegało końca, biskup, żegnając się z młodzieżą, zapewniał: – Z minuty na minutę, z godziny na godzinę wasze serca są coraz bardziej gorące. Piękni jesteście! Kocham was i dziękuję Bogu za was – mówił wzruszony i prosił: – Rozwieźcie miłość Jezusa po całej diecezji!