Nie na Święty Krzyż, lecz do Skrzatusza

Katarzyna Matejek

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 41/2020

publikacja 08.10.2020 00:00

Szefowie skautów pierwszy raz w ogólnopolskim gronie pielgrzymowali nie świętokrzyskimi, lecz naszymi, diecezjalnymi szlakami.

▲	Przy ognisku bp Zadarko odpowiadał także na pytania młodzieży. ▲ Przy ognisku bp Zadarko odpowiadał także na pytania młodzieży.
Zdjecia Katarzyna Matejek /Foto Gość

Pielgrzymka Wędrowników corocznie wyrusza w ostatni weekend września na Święty Krzyż w Górach Świętokrzyskich. W tym roku ze względu na obostrzenia epidemiczne pielgrzymki, gromadzącej co roku ok. 400 osób z całej Polski, nie można było zorganizować w jednym miejscu. Odbyła się więc lokalnie, w kilku regionach kraju. – Wszystkie wybrane sanktuaria na tegoroczną pielgrzymkę wędrowników mają rys pasyjny. My zaprosiliśmy gości i wędrujemy razem do sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Skrzatuszu – wyjaśnia o. Rafał Dudek OSB, diecezjalny duszpasterz Skautów Europy.

Energia i doświadczenie

24 września blisko 50 szefów (instruktorów) SHK Zawisza Federacji Skautingu Europejskiego przybyło do Jastrowia, by stąd wyruszyć do Skrzatusza. Nazajutrz nastoletni i liczący po kilka dekad wędrownicy z hufców poznańskiego, łódzkiego i koszalińsko-kołobrzeskiego wzięli udział we Mszy św. w kościele pw. św. Michała Archanioła i stąd ruszyli na dwudniowy szlak. Pielgrzymowali w kilkuosobowych kręgach, wszyscy razem zaś gromadzili się w obozowiskach, na posiłkach, ogniskach, wieczorze ekspresji, a także na wydarzeniach religijnych: Mszy św. i charakterystycznej dla tej pielgrzymki – odbywanej od blisko 30 lat do sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego, najstarszego sanktuarium w Polsce – Drodze Krzyżowej z pochodniami, zakończonej symbolicznym i wymownym pukaniem do drzwi sanktuarium.

To prawdopodobnie pierwsza, ale i ostatnia pielgrzymka wędrowników do Skrzatusza. W ocenie dorosłych uczestników była trochę trudniejsza od tradycyjnej.

– Z jednej strony ta trasa się różni, z drugiej – jest bardzo podobnie. Tak jak na Świętym Krzyżu, i tu zaczynamy modlitwą, Eucharystią, przyjęciem krzyży na drogę, podjęciem zobowiązań pielgrzymich i intencji modlitewnych – powiedział Jerzy Żochowski, naczelnik Skautów Europy.

Jak co roku w trasie wędrownicy podjęli rozważanie jednego z ewangelicznych błogosławieństw. Tego września było to zdanie: „Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni”. – To jest nasza duchowa strawa i łączymy się w tych rozważaniach z naszymi braćmi, którzy w tym czasie wędrują do innych sanktuariów w całej Polsce – dodaje pierwszy skaut Polski. – Przeżywamy jednak to samo. Jest wspólnota, jest radość wśród wędrowników, szczególnie tych młodszych. Młodzi dzielą się z nami swoją energią, my z nimi naszym doświadczeniem.

Służyć młodszym

17-letni skauci, rozpoczynający swoją przygodę wśród wędrowników, trudy trasy znieśli z łatwością. – Było bezproblemowo, a droga przyjemna, ścieżki w okolicy są piękne, bardzo różnorodne – ocenia Michał Szpakowski ze Szczecinka, skaut z 7-letnim stażem.

Jakuba Jakimiaka z Gorzycy k. Sławna pielgrzymka wprawia w gotowość służenia młodszym. – Służba to zarazem forma podziękowania tym szefom, którzy nam kiedyś pomagali. W przyszłym roku, kiedy ukształtujemy się duchowo, możemy wziąć pod swoją opiekę młodsze pokolenia i kontynuować to dzieło, jakim jest skauting – mówi 17-latek.

Sobotni wieczór uświetniła konferencja przy ognisku gościa specjalnego i sympatyka ruchu skautowego – bp. Krzysztofa Zadarki. Biskup przyznał, że skauting ma niezwykłe możliwości ukształtowania dziecka na dojrzałego człowieka, który swoją codzienność potrafi przeżywać w kontekście wiary w Jezusa Chrystusa.

W przeddzień Światowego Dnia Migranta i Uchodźcy bp Zadarko, przewodniczący rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek, opowiedział wędrownikom m.in. o losie tych, którzy nie z własnej woli zostali zmuszeni do najtrudniejszych wędrówek w życiu – uciekli z własnej ojczyzny lub wypędzono ich i podjęli życie migranta. Biskup podzielił się ze słuchaczami swoim doświadczeniem spotkania z takimi osobami w greckich obozach dla uchodźców na wyspach Samos i Lesbos.

Czterodniowe spotkanie zwieńczyła niedzielna Eucharystia, zaś zakończyły Apel Wędrowników oraz Rady Kręgów Szefów.