W Koszalinie zakwitną dla Darłowa

Katarzyna Matejek

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 44/2020

publikacja 29.10.2020 00:00

Symbolicznym zasadzeniem cebulek żonkili Caritas uruchomiła szkolny wolontariat do działań na rzecz diecezjalnego hospicjum.

Andrzej Karasek w imieniu uczniów umieścił skrzynki na tarasie Caritas. Andrzej Karasek w imieniu uczniów umieścił skrzynki na tarasie Caritas.
Katarzyna Matejek /Foto Gość

Szkolne Koła Caritas z SP 5, SP 4 i ZS 1 zainaugurowały w centrali Caritas w Koszalinie Pola Nadziei na rzecz diecezjalnego Hospicjum w Darłowie.

W imieniu uczniów cebulki zasadził w skrzynkach ogrodowych Andrzej Karasek, opiekun koła działającego przy SP 5. To gest symboliczny, większa część roślin trafi na rabatę w szkolnym ogródku.

– Z powodu pandemii rozpoczynamy jesienne działania w skromnej formie, ale liczymy, że dołączą do nas wolontariusze z całej diecezji. Cebulki żonkili czekają na wszystkich chętnych – mówi koordynator akcji Krystian Linnik. – Mamy nadzieję, że uda się obsadzić przyszkolne rabaty, aby potem, na wiosnę, sfinalizować dobroczynną akcję.

Według Andrzeja Karaska mimo mniejszej aktywności koła, wymuszonej obecnie pandemią, inspirowanie dzieci nawet symbolicznie zrealizowanymi akcjami ma sens. – Mieliśmy tu być w większym gronie, lecz ze zrozumiałych względów sam reprezentuję nasz szkolny wolontariat – mówi katecheta, który 5 października na tarasie centrali Caritas zakasał rękawy i pełnił rolę ogrodnika. – Dla uczniów tego typu akcje są ważne. Są tym bardzo zainteresowani, przychodzą, dopytują, bo chcą coś robić. Wolontariat to dla uczniów świetny sposób na integrację i widać, że nie tylko to lubią, ale zachęcają do tego jedni drugich. Do koła Caritas działającego przy SP 5, liczącego 18 osób, na początku tego roku szkolnego dołączyło kolejnych 10 ochotników.

Dla większości z nich, zdaniem opiekuna, wzorem są w tym względzie rodzice, którzy angażują się lub angażowali w wolontariat, nie tylko hospicyjny, i w ten sposób tę ideę zaszczepili swoim potomkom. – Ta wrażliwość społeczna idzie właśnie od rodziców – ocenia Andrzej Karasek.

Dzieci dzielą się tymi informacjami ze sobą i coraz bardziej zaciekawiają tą tematyką. – Dopytują o to, czym jest hospicjum. Chcą wiedzieć, czy przebywają tam ludzie umierający. Kiedy im opowiadam o tym, są bardzo przejęte. Są także ciekawe doświadczenia śmierci i tu jest miejsce na wyjaśnienie, że hospicjum to też życie – mówi nauczyciel. – To pobudza ich wyobraźnię, chciałyby nie tylko pomagać ludziom z hospicjum poprzez akcje, ale też tam się wybrać.

Mimo pandemii Caritas nie rezygnuje z kampanii na rzecz hospicjum, zachowując jednak wszelkie środki ostrożności. – Ważne jest, żeby także w tym czasie zagrożenia pamiętać o ludziach starszych i schorowanych, o osobach wysokiego ryzyka. Jedną z form tej troski są właśnie Pola Nadziei – podsumowuje Krystian Linnik. – Ta pamięć ma duże znaczenie dla samych chorych, a najmłodszych uczy troski o innych.