Jak gdyby wciąż tędy przechodził

Karolina Pawłowska

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 29/2022

publikacja 21.07.2022 00:00

Na Górze Chełmskiej upamiętniono tragicznie zmarłego księdza prałata Kazimierza Klawczyńskiego.

Tablicę zaprojektował koszaliński architekt Marek Jankowski. Tablicę zaprojektował koszaliński architekt Marek Jankowski.
Karolina Pawłowska /Foto Gość

Stali bywalcy na Górze Chełmskiej przyznają, że choć minął rok od śmierci ks. Kazimierza, zdarza im się nadal wypatrywać go na przysanktuaryjnych ścieżkach, które przemierzał z różańcem w ręku albo zagadując przybywających na modlitwę. To podsunęło kustoszkom sanktuarium pomysł, jak upamiętnić kapelana. Zamiast kamiennej tablicy tuż przy ścieżce prowadzącej do sanktuarium stanęła tablica z zatopionym w szkle zdjęciem. – Jak gdyby ks. Kazimierz wciąż tędy przechodził, jak gdyby właśnie szedł do sanktuarium – cieszą się uczestniczący w pobłogosławieniu tablicy wierni. Kapelana wspominają jako życzliwego człowieka i dobrego kapłana.

− Kochał Matkę Bożą, oddał Jej serce i dlatego to miejsce było dla niego tak ważne. Bardzo się zaangażował w duszpasterzowanie tutaj. Na godzinę, a nawet półtorej przed Mszą św. był już na Górze, spacerował wokół sanktuarium, odmawiał Różaniec, zagadywał ludzi. Zawsze zapytał, co w domu, czy potrzeba jakiejś pomocy, pamiętał nasze imiona – przyznaje s. Emilia Michalska z Szensztackiego Instytutu Sióstr Maryi, przełożona domu na Górze Chełmskiej. Zmarły tragicznie w ubiegłym roku kapłan pełnił posługę kapelana w sanktuarium od 2013 roku. Był również diecezjalnym duszpasterzem Ruchu Szensztackiego.

− W ciągu 37 lat życia kapłańskiego ks. Kazimierz był wiernym sługą Maryi Trzykroć Przedziwnej, z którą zawarł Przymierze Miłości. Należał również do międzynarodowego Instytutu Księży Szensztackich. W rocznicę jego śmierci dziękujemy za dar jego kapłańskiego życia, wspominamy jego dobroć i życzliwość okazywaną każdemu spotkanemu człowiekowi. Niech ta tablica będzie przypomnieniem jego osoby i zachętą do modlitwy o życie wieczne dla ks. Kazimierza – mówił ks. prof. Janusz Bujak, następca tragicznie zmarłego kapelana.