Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Biedne lato

Kapryśna pogoda zrobiła swoje. Choć po nadmorskich bulwarach wciąż jeszcze spacerują letnicy, odchodzące lato ma dla żyjących z turystyki zdecydowanie gorzki smak. Restauratorzy i właściciele kwater nerwowo liczą straty.


Połowa lipca, w większości nadmorskich kurortów hula wiatr. Znakiem rozpoznawczym turystów są przeciwdeszczowe płaszcze i parasolki. Pani Irena z Ustki, od lat wynajmująca pokoje w eleganckiej willi, z nadzieją spogląda w niebo. Podobnie jak wielu innych właścicieli kwater, modli się o słońce. – Tak kijowo to nie było jeszcze nigdy – psioczy pod nosem. – Niby szczyt sezonu, a na prawie wszystkich posesjach kartki z napisem: „wolne pokoje” – pokazuje. – Ludzie już teraz boją się, że nie będą mieli za co przeżyć zimy...
Podobne narzekania słychać we wszystkich letniskach naszej diecezji.


Deszcze niespokojne


– Co tu dużo mówić, pogoda w lipcu nie zachęcała do przyjazdu – nie kryje Anna Ptaszyńska z Centrum Promocji i Informacji Turystycznej w Kołobrzegu. – Po wstępnych analizach można stwierdzić, że ten sezon był słabszy niż ubiegłoroczny.
Nagłe ochłodzenie i deszcz sprawiły, że turyści zaczęli masowo skracać pobyty i odwoływać rezerwacje. Właściciel pensjonatu w Mielnie, proszący o zachowanie anonimowości: – W porównaniu do roku ubiegłego lipiec był gorszy o jakieś 30 procent. Ludzie byli wściekli, odgrażali się, że już więcej nad polskie morze nie przyjadą. A przecież to nie nasza wina, że prawie cały czas lało.
Jacek Traczyk jest udziałowcem usteckiej spółki „Promenada”. Zrzesza przedsiębiorców, którzy wynajmują od miasta teren pod obiekty gastronomiczne. Traczyk drży o przyszłość swojego biznesu. – Boję się, że nie będziemy mieli z czego zapłacić miastu wysokiej dzierżawy – mówi rozżalony. – Niektórzy myślą, że latem zbijamy kokosy, ale prawda jest taka, że z tego, co zarobimy w dwa miesiące, musimy utrzymać się przez cały rok.


« 1 2 3 4 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy