• facebook
  • rss
  • Korytarz do Boga

    dodane 31.10.2012 00:00

    – Najważniejszym narzędziem w czasie pisania jest modlitwa. Inaczej ikona wychodzi „pusta”, nie będzie duchowo oddziaływała na człowieka – wyjaśnia Grzegorz Prokopiuk, prowadzący zajęcia.

    Kiedy półtora miesiąca temu na stronie internetowej fundacji „Przyjaciele życia” pojawiła się informacja o zapisach na warsztaty pisania ikon, Ewa Sielicka – jedna z organizatorek – miała pewne obawy. – Zastanawiałam się, czy uda nam się znaleźć chętnych – wspomina. Okazało się jednak, że pisanie ikon przyciągnęło nie tylko mieszkańców Słupska. Chętni przyjechali także z Poznania i Radomia. W sumie ponad 50 osób. Niestety, organizatorzy nie mogli zapewnić udziału wszystkim. Stąd pomysł, żeby warsztaty odbywały się w kilku edycjach. Na I Słupskie Warsztaty Pisania Ikon przyjęto 12 osób, które przez ponad tydzień zgłębiały tajniki tej niecodziennej sztuki.

    Sztuka w 2D

    Popołudnie w Zespole Szkół Katolickich. Lekcje dobiegają końca, szkoła pustoszeje. Tylko w jednej z sal na niższym piętrze robi się tłoczno. Spotykam tam ludzi pochłoniętych odwzorowywaniem dzieła znanego artysty. Zastanawia mnie ten widok, bo czy sztuka pisania ikon może być aż tak fascynująca? W ostatniej ławce siedzi Iwona Tomaszewska. Ma dopiero 14 lat. Czas wolny mogłaby spędzać ze znajomymi, ale wolała warsztaty. – Próbowałam nowocześniejszych form sztuki, jednak kiedyś trafiłam na zdjęcia różnych ikon, które mnie zainspirowały, od tego momentu chciałam spróbować ich pisania – wspomina. To dla dziewczyny pierwsza próba i przyznaje, że nie jest łatwo. – Trzeba się bardzo skupić i wykonywać precyzyjne pociągnięcia pędzelkiem – wyjaśnia. Widać, jak wiele pracy w to wkłada. Życzę jej powodzenia i idę sprawdzić, jak idzie innym uczestnikom. Kilka ławek dalej Anna Kowalska (nazwisko zostało zmienione) bardzo sprawnie nakreśla kolejne linie. Sprawia wrażenie dobrze zapoznanej z techniką pisania ikon. – W moim domu ikona była obecna od zawsze – wyjaśnia. To są trzecie warsztaty, w których pani Ania bierze udział, ale wciąż czuje, że brakuje jej wiedzy w tej tematyce. – Moja koleżanka pisania ikon uczy się we Lwowie, studia trwają sześć lat. To mi uświadamia, ile czasu potrzeba, żeby zgłębić tajniki tego obrazu. Bo ikona to nie malowidło bez przekazu. Ma być korytarzem do Boga – dodaje.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

    TAGI: IKONY, SŁUPSK

    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół