Nowy numer 16/2018 Archiwum

Nie chodzi o litość

Nie użalają się nad sobą. Starają się żyć jak najpełniej. Okazuje się, że twardo stąpać po ziemi można też na wózku.

Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych, Ich Rodzin i Przyjaciół „Opoka” istnieje w Koszalinie już prawie 25 lat. – Od 1988 roku przeszliśmy drogę od małej grupy parafialnej do organizacji pożytku publicznego, którą jesteśmy dzisiaj – mówi Violetta Zapalska, współzałożycielka. – Jest nas około 90 osób, plus 40 już po tamtej stronie – wylicza. Na rekolekcje adwentowe do Koszalina przyjechała prawie czterdziestka.

Świeże powietrze

Tycjan ma 7 lat. Wszędzie go pełno, ciągle o coś pyta. Aż trudno uwierzyć, że jest naprawdę bardzo chory. Ma zespół Cornelii de Lange, płodowy zespół alkoholowy, martwicę kości i zanik nerwów wzrokowych. 40-letni Grzegorz jest na wózku i ma porażenie mózgowe. W czasie Mszy św. wypowiada intencję, którą rozumie tylko jego mama Lucyna. Rzeczywiście w „Opoce” widać wiele cierpienia, jednak w ogóle nie widać cierpiętnictwa. – Nie skupiamy się na naszej niepełnosprawności. Przychodzimy do wspólnoty, aby się spotkać z Bogiem i ze sobą, a dopiero potem wychodzi, że mamy jakieś swoje wózki czy kule – tłumaczy pani Violetta. Po to właśnie powstała „Opoka”. Chodzi o prowadzenie ludzi chorych do Boga przez wyjście z izolacji i spotkanie z drugim człowiekiem. Okazuje się, że nic tak nie leczy ze skupienia się na sobie w cierpieniu, jak modlitwa i grupa wypróbowanych przyjaciół. – Ta wspólnota jest dla mnie jak świeże powietrze – przyznaje Halina Korczyc.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma