• facebook
  • rss
  • Gotowi do walki


    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 21/2013

    dodane 23.05.2013 00:00

    Prostratio – słychać komendę w kościele. Kandydaci padają przed Bogiem na twarz. Do kapłaństwa trzeba podchodzić z pokorą.


    W sobotę 18 maja siedmiu diakonów po raz ostatni założyło stułę przez lewe ramię. Widać przejęcie nie tylko u nich. – Jestem zdenerwowana, ale i szczęśliwa – mówi Lucyna Łowicka, mama jednego z nich, jeszcze przed rozpoczęciem Mszy św.

    W końcu ruszyli w procesji do ołtarza. Tym razem staną za nim już jako koncelebransi.
– Dzisiaj jest czas walki, aby wiara pozostała w sercach ludzi tej diecezji. To jest zadanie i misja, którą dziś przyjmujecie – mówił w homilii bp Edward Dajczak. – Kto zostaje powołany do tej posługi, musi się wyzbyć siebie, poświęcając się całkowicie. Nie łudźcie się, że jest jakaś metoda, żeby być dobrym księdzem, poza szaleńczą miłością do Pana. Niekoniecznie sami z siebie musicie być mocarzami. Całe nasze życie jest z Niego. Tylko tak można iść do święceń – zaznaczył biskup.
– Niesamowite wrażenie. To płakałem, to się wzruszałem. Nie czuję tego, że straciłem syna. On poświęcił się Bogu i wiem, że zrobił dobrze – mówi zaraz po zakończeniu uroczystości Wojciech Obolewicz, ojciec neoprezbitera.
Już niedługo nowi kapłani otrzymają konkretne misje. Swój entuzjazm będą mogli skonfrontować z rzeczywistością.
– Trzeba przyznać, że jest to zderzenie dość radykalne. Nie ma już działania na próbę. To naprawdę wypłynięcie na prawdziwą głębię, jak mówił Pan Jezus – przyznaje ks. Mariusz Kiezik, wikariusz z Drawska Pomorskiego, który przyjął święcenia przed rokiem.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół