Nowy numer 21/2018 Archiwum

Tu czuje się oddech wieków

Zabytkowe gotyckie świątynie w Osiekach i Suchej Koszalińskiej odzyskają blask.

Otym marzy nowy gospodarz parafii ks. Henryk Romanik. Proboszcz prowadzi wpierw do kościoła filialnego w Suchej Koszalińskiej. Wieża dumnie góruje nad wsią, wnętrze kościoła jest równie imponujące. W ołtarzu XVII-wieczny wizerunek zmartwychwstałego Chrystusa i wyobrażenie Ostatniej Wieczerzy. Figury świętych Piotra i Pawła. W bocznej nawie portrety apostołów. Po przeciwnej stronie piękna barokowa ambona z rzeźbą Chrystusa i barwną polichromią. W prezbiterium XVIII-wieczne epitafium. – To król – szepcze jeden z parafian. Ten „król” to szlachcic Adrian Heydebreck. Kilka wieków temu wyzwolił mieszkańców Suchej z zależności od magnackiego rodu von Schwerinów. Upamiętniono go tak, jak sobie życzył – płaskorzeźbą przy ołtarzu.

Pęka wieża w Suchej

Anna Lichmańska od urodzenia mieszka w Suchej. Tu były chrzczone jej dzieci i wnuki. Od wielu lat opiekuje się świątynią i przechowuje klucze do głównych drzwi. Z wnuczką Eweliną właśnie szykuje kościół do piątkowego nabożeństwa. Wspomina ostatnie remonty: wymianę dachu, remont posadzki i empory organowej. Pamięta, że kilkadziesiąt lat temu miejscowy kowal wykuł klamry, którymi potem spięto ścianę pękającej wieży kościoła. Ale teraz z wieżą jest już bardzo źle. Potężna rysa biegnie od dachu aż do fundamentów. Cegły z wieży można wyjąć niczym klocki z dziecięcej budowli. Kościół trzeba więc znów ratować. W kwietniu wizytowała go delegacja z urzędu konserwatora zabytków. Jest groźba wprowadzenia zakazu używania dzwonu. – Bo wieża, na której jest zamocowany 400-letni dzwon, mogłaby nie wytrzymać drgań – ostrzega ks. Henryk. To sąsiedztwo drogi łączącej Koszalin z Darłowem tak daje się we znaki. Szosa wije się malowniczo, ale zabytkowi nie sprzyja. Kilkadziesiąt lat temu przejeżdżało nią kilka wozów konnych na dzień. Teraz latem w ciągu godziny nad morze suną tędy dziesiątki samochodów. W zeszłym roku drogowcy przebudowali szosę, położyli chodnik, ścinając zbocze. I w ten sposób droga przybliżyła się do kościoła. Parafianie z niepokojem obserwują, jak skarpa niebezpiecznie się osuwa. Słupki ostrzegawcze ustawione na zakręcie przewracają się jak zapałki. Na domiar złego właśnie tędy ciężarówki wożą materiał do przebudowy kanału jamneńskiego. – Kiedy siedzę w konfesjonale, czuję, jak wszystko drży – opowiada proboszcz.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma