• facebook
  • rss
  • Trzy miasta, jedna prośba

    xwp, kp, jl /GN

    dodane 03.09.2013 23:23

    W Koszalinie, Słupsku i Pile odbyły się modlitwy wstawiennicze o uzdrowienie fizyczne i duchowe. Uczestniczyło w nich prawie 3 tys. wiernych.

    W koszalińskim kościele pw. Ducha Świętego w wieczornym spotkaniu wzięło udział ok. 600 osób. Była to spokojna, głęboka modlitwa, której owoce jeszcze się pewnie ujawnią. Przede wszystkim w kilku konfesjonałach księża spowiadali aż do końca, czyli prawie do godz. 22.00.

    - To spotkanie można by streścić jednym słowem: "odpoczynek". Dzisiaj ludzie są naprawdę zmęczeni życiem i taki zwykły odpoczynek przy Jezusie jest im bardzo potrzebny. To się właśnie chyba dzisiaj stało - mówi ks. Radosław Siwiński, prowadzący spotkanie.

    Przed wystawieniem Najświętszego Sakramentu, ks. Siwiński odmówił specjalny egzorcyzm za miasto. - Jak to jest, że w tym mieście, w którym jest przecież tylu wspaniałych ludzi, których dobroci można często doświadczyć, jest jednak jakaś skorupa niewiary. Boże zmiłuj się nad tym miastem, żeby też ci, którzy wierzą, nie bali się świadczyć - prosił kapłan.

    Prowadzący wyjaśnił, że uzdrowienie zaczyna się od wnętrza. Zachęcał, żeby prosić przede wszystkim o gorące pragnienie Boga, o to, żeby opadły wszelkie bariery, które nie pozwalają w pełni otworzyć się na działanie łaski.

    Po wspólnej modlitwie przed wystawionym Najświętszym Sakramentem, podczas której kilkaset osób otoczyło na klęczkach ołtarz, kapłan przechodził z monstrancją i błogosławił wszystkich indywidualnie. Wielu płakało, wielu podnosiło ręce do góry, inni klęczeli w skupieniu, kilka osób upadło doznając prawdopodobnie spoczynku w Duchu Świętym. 

    - Przyszłam tu, bo czułam taką potrzebę odnowienia w sobie czegoś, za czym od dawna tęsknię, czego mi brakowało. Chodzi o taki bliższy kontakt z Bogiem. Jednak Msza św. w niedzielę nie wystarczy. Dociera to do mnie - dzieli się Eligia Kwietniewska z Koszalina.

    - Ja ciągle szukam Pana Boga, bliskości z Nim. Nie chcę stać w miejscu. Dlatego tu jestem - wyjaśnia Mirosława Wizner, również z Koszalina.

    Końcowego błogosławieństwa z nałożeniem rąk udzielali chętnym wszyscy obecni kapłani.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół