Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Alfa znaczy pierwszy krok

Tu nie ma ani przyciężkich wykładów teologicznych, ani głupich pytań. Za to dla każdego ciekawego wiary znajdzie się miejsce przy stole.

Bo ten jest bardzo ważny. Przy nim zaczyna się spotkanie i rozmowa. To istota Kursów Alfa, które właśnie wystartowały w czterech koszalińskich parafiach: św. Kazimierza, św. Wojciecha, katedralnej i Podwyższenia Krzyża Świętego.

– To nie jest ruch, ale narzędzie: pomaga zrobić kilka kroków, podejść bliżej do Boga. Ma pomóc w wyszukiwaniu ludzi, w zapraszaniu ich. Także tych, którzy z Kościołem w ogóle nie czują się związani albo których związek ogranicza się do wydarzeń świątecznych. Kościół musi być misyjny, również na gruncie swojej parafii. Jeśli nie zaczniemy być misjonarzami u siebie, dla swoich znajomych, sąsiadów, to Kościół nie będzie tętnić życiem – mówi prowadzący kursy Jacek Krakowiak. Jak wyjaśnia, Alfa ma pomóc odnaleźć człowiekowi miejsce we wspólnocie parafialnej. – W parafii jest olbrzymi potencjał, trzeba tylko nadać mu konkretny wymiar i kierunek. Każdy talent też może być wykorzystany dla budowania wspólnoty: czy ktoś umie gotować, rozmawiać z ludźmi, tańczyć, śpiewać – wszystko się przyda. - Każdy znajdzie swoje miejsce we wspólnocie – dodaje. Sam jest piekarzem, więc wie, jak ważny jest dobry zakwas. – Wiele od niego zależy. On przekształca otoczenie, do którego trafi. Parafii też kształt nadają ludzie, warto to przypominać – przyznaje ze śmiechem.

Scenariusz każdego spotkania jest taki sam. Najpierw jest kolacja, będąca również okazją do zawiązania wspólnoty, potem konferencja, a następnie rozmowy w grupkach. Cykl 10 cotygodniowych spotkań ma budować lub umacniać podstawy chrześcijaństwa. – To nie jest kurs „alfa i omega”. To pierwszy krok. Zajmujemy się wyłącznie podstawami, ale okazuje się, że mają one kolosalne znaczenie dla wielu osób. Chodzi więc o praktyczne wprowadzanie w wiarę. Pierwszy temat dotyczy tego, czy chrześcijaństwo jest rzeczywiście nudne i nieaktualne. Próbujemy pokazać, że w Objawieniu każdy znajdzie odpowiedź tu i teraz, a nie tylko ludzie sprzed 2 tys. lat – mówi Jacek Krakowiak. Jak zapewnia, nie o wielkie problemy teologiczno-filozoficzne chodzi, ale o to, co może nurtować człowieka. – To bezpieczne miejsce, w którym nie ma niewłaściwych pytań. Bez oceniania i przekraczania czyichś granic. Udział w kursie jest jak zaproszenie do podróży, której finałem ma być prawdziwa relacja z Bogiem – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy