Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Radość z obdarowywania bliźnich

Wiem, że dla mnie będą to zupełnie inne święta Bożego Narodzenia – przyznaje z zapałem Ania Wojtczak, wolontariuszka akcji dobroczynnej.

Ania pierwszy raz uczestniczy w akcji, ale już nie ma wątpliwości, że nie ostatni. I choć ostatnie tygodnie były dla niej bardzo pracowite, a niekiedy stresujące, nie żałuje ani jednej chwili poświęconej projektowi.

– To nie jest trudne fizycznie, ale psychicznie bywa bardzo ciężkie, bo trzeba się zmierzyć z bardzo bolesnymi sprawami ludzi, którym chcemy pomóc. Ale naprawdę warto poświęcić ten czas – zapewnia tegoroczna maturzystka. Także jej szklą się oczy, gdy jedzie do jednej ze swoich rodzin dowieźć jeszcze bony towarowe, część prezentu.

– Robi się ciepło człowiekowi na sercu, kiedy doświadcza tego, że jego los nie jest innym obojętny – mówi wzruszona pani Weronika. Jej mąż po operacji usunięcia guza mózgu wymaga całodobowej opieki, więc pani Weronika nie pracuje. Młoda mieszkanka Koszalina prosiła o sprzęt rehabilitacyjny dla swojego męża. – Nie mogłybyśmy go nigdy kupić, bo tego, co zarabiam, wystarcza jedynie na bieżące utrzymanie – dodaje pani Ela, mama Weroniki. Każda z rodzin zakwalifikowanych do projektu ma swoją własną bolesną historię.

– Po finale odczuwamy naprawdę wielkie zmęczenie, ale potem człowiek odetchnie, odeśpi i gdzieś w okolicach marca na nowo budzi się chęć do pomagania innym. Bo prawdą jest to, co przypomina ks. Jacek Stryczek, że znacznie więcej radości jest w obdarowywaniu, a my doświadczamy tego mocno – przyznaje Justyna Śmidecka, koordynatorka projektu. Jej region obejmował sześć rejonów: dwa koszalińskie, dwa kołobrzeskie, w Białogardzie i gminie Sławno. – To 240 rodzin włączonych do projektu, które otrzymały pomoc – wyjaśnia.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy