• facebook
  • rss
  • Na pomoc kościołowi

    dodane 08.05.2014 00:00

    Żeby zebrać 8 mln zł, potrzebnych na remont zabytkowej mariackiej świątyni, już po raz trzeci zorganizowano bal.

    I tym razem nie zabrakło chętnych do wzięcia udziału w charytatywnej zabawie ani sponsorów i ofiarodawców, którzy włączyli się w dzieło podjęte przez sławieńską Fundację „Renovatio Ecclesiae”. W Starym Kinie bawiło się 130 osób, otwierając serca i portfele, bo podczas balu tradycyjnie licytowano atrakcyjne fanty. Dotychczas fundacji udało się uzbierać ponad 200 tys. zł.

    W całości kwotę tę pochłonęło wykonanie profesjonalnej konserwatorskiej dokumentacji. – To są bardzo drogie prace, ale niezbędne, żeby starać się o fundusze z zewnątrz – wyjaśnia Margareta Sadowska, prezes sławieńskiej fundacji. – Po raz pierwszy od 1945 r. kościół został cały obmiarowany specjalistycznym sprzętem. Oprócz tego przygotowane zostały kosztorysy na poszczególne roboty: wymianę pokrycia dachowego i częściową wymianę konstrukcji dachowej, na remont fasady zewnętrznej i ścian wewnętrznych, bo kościół jest bardzo zagrzybiony. To dużo kosztuje, tym bardziej że musimy korzystać z firm wskazanych przez konserwatora zabytków, które mają doświadczenie przy remontach obiektów zabytkowych, szczególnie kościołów – dodaje pani prezes. – Gdyby chodziło o wymalowanie ścian, to dawno byśmy to zrobili. Ale chcemy podejść do sprawy kompleksowo i rzetelnie, stąd tak duży przewidywany koszt remontu – wyjaśnia Krzysztof Frankenstein, burmistrz Sławna, który obok bp. Edwarda Dajczaka patronuje fundacji i wspiera jej działania.

    Podobnie jak członkowie nie zraża się tym, że ich projekt nie uzyskał właśnie akceptacji w tzw. Funduszu Norweskim. – Zabrakło nam 3 punktów. Czujemy się tak, jak zawodnik, który zajął 4 miejsce na igrzyskach olimpijskich. W tym przypadku konkurencja była jednak ogromna: o pieniądze starał się m.in. Wawel czy Licheń. My wprawdzie mówiliśmy nie tylko o Sławnie, ale wielu kościołach znajdujących się na Szlaku św. Jakuba, a co za tym idzie sporym zaangażowaniu społecznym na tym terenie. Nie znaczy to jednak, że nie mamy innych perspektyw – dodaje burmistrz. – Pieniędzy nie mamy, koszt remontu jest ogromny jak na nasze możliwości, ale patrzę w przyszłość z nadzieją. Nadal szukamy funduszy z zewnątrz, aplikujemy do różnych mechanizmów finansowych – przyznaje ks. Leszek Szurek, proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Sławnie, i dodaje: – To ogromna radość dla proboszcza, gdy ma wokół siebie ludzi, którzy chcą się angażować w dobre dzieła i robią to zupełnie bez własnych korzyści, z serca.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół