• facebook
  • rss
  • Wakacje według ks. Bosko

    dodane 10.07.2014 00:00

    Dla nich ostatni dzwonek wcale nie oznacza leżenia na plaży. Wybrali pracę, za którą zapłatą jest uśmiech dzieci.

    Już tradycyjnie salezjanie działający przy parafii Świętej Rodziny w Słupsku zorganizowali półkolonie dla dzieci. Odbywały się one w dwóch turnusach. W każdym z nich wzięło udział ok. 60 uczniów szkół podstawowych z całego miasta.

    – Chcemy zająć dzieciom czas. Ksiądz Bosko mawiał, że kiedy boisko jest żywe, to diabeł martwy. Kiedy da się dzieciom zajęcie, wtedy można mieć pewność, że nie robią nic złego – wyjaśnia ks. Mateusz Kopaniecki, który koordynuje półkolonie. – Chcemy pokazać im ich miasto od dobrej strony, żeby zobaczyli, co mają tu ciekawego. Ten czas z nimi to wielka radość także dla nas, opiekunów. Część dzieci jest tu co roku i zawsze na koniec pytają, kiedy będą następne półkolonie. To znaczy, że było im tu dobrze – mówi salezjanin. W ciągu pięciu dni dzieci były m.in. w kinie, odwiedziły policjantów, strażaków, a także stadninę koni. – Przychodzę, bo bardzo mi się tu podoba. W domu bym się nudziła – mówi 8-letnia Marysia. Uczestnikami opiekowało się 12 wolontariuszy i czterech wychowawców. Jan Jazurek jest wolontariuszem. – Lubię spędzać czas z dziećmi, sprawia mi to przyjemność – mówi. – To wymagające zajęcie, bo dzieci czasami płaczą, coś im dolega, ale nie jest to aż takie uciążliwe. Ważny dla mnie też jest fakt, że to wakacje z Panem Bogiem – dodaje. Agata Jędrzejewska opiekowała się dziećmi już rok temu. – Bardzo mi się wtedy spodobało. Cieszę się, że mogę coś dla dzieci zrobić. Czasem ciężko nad nimi zapanować, ale to naprawdę duża radość móc tu z nimi być – przyznaje. – Zawsze lepiej jest zrobić coś dla innych, niż siedzieć bezczynnie w domu. Podoba mi się to, że rano, zanim się z nimi spotkamy, modlimy się wspólnie. Prosimy Pana Boga, żebyśmy sobie dali radę i On nam rzeczywiście pomaga. Poza tym dzieci przywiązują się w jakiś sposób do nas. Potem jak się gdzieś z nimi spotkamy, podbiegają, przytulają się i są wdzięczne za wspólnie spędzony czas. Właśnie dlatego uważam, że warto tu być – dodaje Paulina Michalkiewicz, licealistka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół