• facebook
  • rss
  • Szkoła głoszenia

    dodane 31.07.2014 00:00

    Wydaje się, że mówienia o Panu Bogu uczyć się nie trzeba. Jednak ci, którzy chcieli ewangelizować na festiwalu muzyki techno w Kołobrzegu, musieli się do tego zadania dobrze przygotować.

    Prawie 300 osób z całej Polski przyjechało do Kołobrzegu, by wziąć udział w 4-dniowych rekolekcjach. Wygłosił je bp Edward Dajczak przy współpracy z siostrami zakonnymi ze Stanów Zjednoczonych, które specjalizują się w ewangelizowaniu – s. Bernadettą i s. Joanną.

    Bez wymówek

    Przed południem czas rekolekcji należał do sióstr z Ameryki. – Musimy się modlić, żeby Bóg nas poprowadził, namaścił i wyposażył. Ewangelizacja musi koncentrować się wokół 4 słów: modlitwa, troska, dzielenie się i odwaga. Modlimy się po to, żeby wiedzieć, co powiedzieć ludziom, których spotkamy. Warto też w czasie modlitwy poznawać bardziej słowo Boże, żebyście mogli się nim dzielić. Wszystko po to, żeby pomóc ludziom spotkać Boga wszędzie – mówiła s. Joanna z Teksasu.

    Konferencje i warsztaty ewangelizacyjne były dla uczestników chlebem powszednim. Nie było to jednak tylko opowiadanie o teorii, bo były też scenki i wspólna modlitwa. – Niektórzy z was mogą czuć się za mało zdolni do ewangelizacji. To naturalne obawy, ale musimy walczyć z tymi słabościami i wątpliwościami. Odpowiedzią na te słabości jest Pismo Święte. Już nie ma wymówek, że nie możemy ewangelizować. Bóg zajął się wszystkimi naszymi słabościami. Musimy prosić Go, żeby nas doprowadził do ludzi, z którymi On się chce podzielić Dobrą Nowiną. Trzeba prosić Go, żeby dał łaskę i możliwości do tego, by dzielić się Jego słowem. Naszym głównym zadaniem nie jest rozwiązywać problemy, ale zachęcać ludzi, by zanosili je do Jezusa. To On ma się tym zająć – przypomniała s. Joanna. Wieczorami nauki rekolekcyjne głosił bp Dajczak. Pasterz diecezji zachęcał w nich do odkrywania swoich umiejętności. – Duch pozwala na istnienie w Kościele różnorodności. To różnorodność budująca. Musimy odczytywać wszystkie talenty, które Pan nam dał. Trzeba jednak pamiętać, że są one zupełnie bez naszej zasługi. Jeśli o tym zapomnimy, wtedy nawet najcudowniejsze dary będą przeciwko Jego Kościołowi – mówił biskup. – Musimy wracać do pierwszego Kościoła, do początków chrześcijaństwa. Tam w sprawach najważniejszych panowała bezdyskusyjna jedność, w sprawach drugorzędnych – wolność, ale we wszystkim – miłość. Nie może być głosicielem Ewangelii ktoś, kto nie spotyka zmartwychwstałego Pana. Kościół nie może opowiadać, jak wygląda spotkanie z Oblubieńcem, jeśli już od dawna nie czuje Jego uścisku. Pozwólmy Duchowi Świętemu, by mógł nas nasycić miłością naszego Pana, a potem tylko mówmy, co Pan nam uczynił, i pozwólmy Mu to czynić – przekonywał.

    Nie tylko teoria

    Każdego dnia uczestnicy rekolekcji brali udział w warsztatach ewangelizacyjnych. Można było wybrać warsztaty: kerygmatyczne, muzyczne, taneczne, aktorskie, plastyczne, fotograficzne, posługi dla dzieci, a nawet rapowania i beatboxingu. Kuba Kornacki jest aktorem. Prowadzi warsztaty teatralne. – Teatr nauczył mnie otwartości na inicjatywę drugiego człowieka. Mam jakiś swój szkic tych warsztatów, ale też bardzo liczę na pomysły ludzi. Nastawiam się na to, żeby tym pomysłom nadać odpowiednią formę, aby scenki były skutecznym narzędziem ewangelizacji – mówi. Jednak, jego zdaniem, pantomina, scena mówiona czy taniec nie powinny zastępować głoszenia. – Chodzi raczej o to, żeby zaintrygować człowieka, zatrzymać go i zachęcić do dalszej rozmowy – wyjaśnia. Przyznaje też, że przyjechał do Kołobrzegu, żeby już po raz drugi mówić o Panu Bogu przy okazji festiwalu „Sunrise”, gdzie pójdą ewangelizatorzy. – Chciałbym nie stchórzyć. To wymaga wyjścia z siebie, przekroczenia pewnych granic wstydu, a także odpierania jakichś zarzutów dotyczących Kościoła, bo z tym też się spotykamy. Jestem gotowy, żeby w razie potrzeby stracić twarz dla Jezusa, może być wytykanym palcami. Muszę odpowiedzieć sobie przy okazji na pytanie, czy cenniejsze jest dla mnie zdanie innych ludzi i przekonanie, że dobrze wypadam, czy bycie Bożym szaleńcem, który wie, że On jest najlepszy. Mam nadzieję, że nie będę stawał na przeszkodzie łasce Bożej, żeby Bóg mógł zrobić to, co chce – tłumaczy. Janek z Bydgoszczy jest na „Przystani z Jezusem” po raz pierwszy. – Przyjechałem tutaj, bo lubię morze i bardzo chcę też przekazać ludziom Dobrą Nowinę o tym, że Bóg istnieje naprawdę, chce dla nas dobrze i szuka nas w każdym możliwym miejscu. Również w takim, jak plaża czy imprezy. Na razie studiuję i staram się mówić o Nim ludziom, z którymi przebywam na co dzień. Było to kiedyś trudne dla mnie, ale fakt, że tu jestem, świadczy o tym, że to się zmieniło – mówi. Rekolekcje były czasem przygotowania do ewangelizowania przy okazji festiwalu muzyki klubowej i techno „Sunrise”, który ściąga do Kołobrzegu tysiące młodych ludzi z całej Polski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół