• facebook
  • rss
  • Ulica budzi się ze snu

    dodane 31.07.2014 00:00

    Dawniej żywe centrum miasta, dziś miejsce nieco opuszczone. Nowobramska pustoszeje. Ale mieszkańcy chcą to zmienić.

    Delikatesy Mariackie to nazwa, która wielu słupszczanom przynosi wspomnienia lat młodości. Podobnie jak sklep z zabawkami „Miś”. To dwa obiekty, o których trzeba mówić dziś w czasie przeszłym. Zniknęły z mapy Słupska, podobnie jak inne punkty handlowe, zlokalizowane w sąsiedztwie kościoła Mariackiego. Właściciele tych, które pozostały lub niedawno się pojawiły, mówią jednoznacznie: centrum zamiera. Te złowrogie słowa nie odstraszają jednak grupy mieszkańców, którzy chcą, aby ulica Nowobramska znów tętniła życiem. Liczą na to, że atmosfera uchwycona na przedwojennych zdjęciach to coś, co może powrócić na deptak przy kościele Mariackim.

    – To nie jest próba ożywiania trupa, to jest chęć ratowania tego, co zostało – mówi Kamil Karmelita, lokalny aktywista, jeden z pomysłodawców tego działania. – Nowobramska to jedyny prawdziwy deptak w centrum Słupska. Ulica zamknięta dla ruchu pojazdów. Trzeba wykorzystać jej potencjał – tłumaczy Kamil, który już swoim nietypowym ubiorem dodaje kolorytu temu miejscu. I swoim zapałem. Za jego sprawą, a także dzięki Agencji Promocji Regionalnej udało się sprawić, że w lipcowe weekendy Nowobramska znów zaczęła żyć. Na ławeczkach pojawiają się grajkowie z gitarami i innymi instrumentami. Wokół repliki słupskiego tramwaju znów zaczynają się kręcić przechodnie. Zwłaszcza w chwilach, gdy Nowobramska jest „ożywiana”, m.in. za sprawą występu Teatru „Panova” z Archangielska. Na kilkadziesiąt minut deptak stał się żywą sceną teatralną. A od lipca miejscem popularnonaukowym. Na kilka dni dawne Delikatesy Mariackie zamieniły się w miniCentrum Nauki Kopernik. W pomieszczeniach po „kultowym” sklepie gościła objazdowa wystawa promująca naukę. – To jest świetny pomysł. Można przyjść, usiąść na ławeczce i wreszcie zobaczyć, że ta ulica żyje – uśmiecha się starsza pani, która zatrzymała się na występie rosyjskiego teatru. – Takiej Nowobramskiej w Słupsku potrzeba – dodaje. A potwierdza to liczba osób, które cyklicznie zaglądają na „nowobramskie wydarzenia”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół