• facebook
  • rss
  • Bunt przeciw tymczasowości

    dodane 20.11.2014 00:15

    Piękno liturgii. Muzyka nierozgrzewająca emocji, tylko dusze. 600 diecezjan: dzieci, młodzież, rodziny, osoby konsekrowane. 25 kapłanów. Biskup ordynariusz. Kościół. Tak pielgrzymuje oaza.


    Karolina Korall pochodzi z Wałcza. Przyjechała na oazowy dzień wspólnoty z Poznania, gdzie studiuje socjologię. Nie wyobraża sobie, by mogło jej zabraknąć na tym rodzinnym święcie. – Nie mogłam doczekać się wyjazdu – wyznaje z entuzjazmem. Nie jest to zapał nowicjusza, ponieważ Karolina jest w oazie od 14 lat.
– Pielgrzymując, realizujemy charyzmat jedności. Nie wystarczy bowiem wyłącznie jedność na płaszczyźnie międzyludzkiej. Przybyliśmy tu doświadczyć jedności będącej darem Ducha Świętego, darem jednoczącym w Kościele – powiedział diecezjalny moderator Ruchu Światło–Życie ks. Tomasz Tomaszewski.
Po ten dar pielgrzymują od 21 lat.

    Połowa z nich nawet tylu nie ma, jednak już najmłodsi odczuwają namacalny niemal charyzmat. Bo Ruch Światło–Życie, choć ma kilka odgałęzień, jest jedną wspólnotą.


    To nie piknik


    Pielgrzymka to nie piknik, choć tu nie zabrakło zabaw, tańca i marcińskich rogali.
– Jestem po raz drugi na takim spotkaniu i za każdym razem mam silne poczucie wspólnoty. Ale oprócz przyjemności spędzenia czasu z przyjaciółmi, na modlitwie, na dobrym merytorycznym wykładzie doświadczyłem też zmagań duchowych związanych z przyjazdem – powiedział Adam Kościelny z Kołobrzegu.
Mirosław Filiczkowski z Koszalina jest głową pięcioosobowej rodziny. Chociaż mieszka niedaleko, nie waha się nazwać wyprawy do seminarium pielgrzymką. – Wybrać się dokądkolwiek z trójką maluchów to logistyczne przedsięwzięcie – mówi. Jednak to go nie zniechęca. – Jesteśmy z żoną zakorzenieni w Domowym Kościele. Otrzymujemy tam wsparcie duchowe i konkretną pomoc. To znaczy dla mnie wiele, bo gdyby nie to, moje małżeństwo wyglądałoby całkowicie inaczej. A może wcale by go nie było – mówi M. Filiczkowski.
Tematem pielgrzymki było wyzwolenie człowieka z wszelkiego rodzaju zniewoleń. – Założyciel ruchu ks. Franciszek Blachnicki zainicjował Krucjatę Wyzwolenia Człowieka, a papież Jan Paweł II pobłogosławił temu dziełu. Jest ono proste: ofiarować swoją abstynencję, aby pomóc tym, którzy już nie radzą sobie ze swoim zniewoleniem. Dlatego jednym z punktów naszej dorocznej pielgrzymki jest odnowienie członkostwa i przystąpienie do KWC – powiedział ks. Tomaszewski.


    Fabryka w głowie


    – W głowie osoby uzależnionej jest fabryka produkująca usprawiedliwienia dla sięgania po alkohol. Po to, by wyprzeć ze świadomości przykre uczucie, że czyni się zło – mówi do grupy gimnazjalistów terapeuta uzależnień Jerzy Protasiuk. 
Wśród słuchaczy jest Wiktoria Napieraj z Miastka, uczennica II klasy gimnazjum. Życie bez używek nie jest popularne wśród młodzieży. Jednak Wiktoria nie obawia się, że z powodu wyznawanych zasad będzie odrzucona przez rówieśników. – Po czterech latach bycia w scholi w tym roku trafiłam do oazy. Jestem bardzo zadowolona. Dowiaduję się dużo o Bogu, jestem w grupie wierzących rówieśników. A inni z klasy… Nie jest źle. Powiedziałam im i zaakceptowali to.


    Zbyt bliskie więzi


    Rodziny i studenci słuchają wykładu dr Jolanty Próchniewicz. Psycholożka mówi, że w wyniku złych, np. zbyt bliskich relacji rodziców z dziećmi, mogą powstać w dzieci zalążki przyszyłych dewiacji seksualnych. Jako przykład przywołuje sytuację, kiedy matka szuka w dziecku namiastki dorosłego, na którym będzie mogła się oprzeć. – Takie zachowanie nazywa się duchowym kazirodztwem. Jest to zagrożenie naszych czasów, zwłaszcza wśród niepełnych rodzin – mówi J. Próchniewicz.
Rodziny wiedzą, że Domowy Kościół daje im zdrową i dobrze przemyślaną formację.
– Ruch Światło–Życie przez to, że skupia i dzieci, i młodzież, i rodziny, może być miejscem formacji przez całe chrześcijańskie życie ­– mówi A. Kościelny. Kilka lat temu był w innej wspólnocie, ale jej formacja była zbyt czasochłonna jak na młodą rodzinę. Propozycja Domowego Kościoła to właściwy dla niego rytm. – Ks. Blachnicki roztropnie to rozwiązał. Formacja oazy rodzin angażuje nas tylko przez jeden wieczór w miesiącu i to jest na naszą miarę. Zwłaszcza teraz, kiedy pojawił się na świecie Rafałek i mamy niewiele wolnego czasu.


    Rewolucyjny Ruch


    Oazowicze nie zapominają o swym założycielu. Podczas Mszy św. zbierają ofiary na proces beatyfikacyjny sługi Bożego ks. F. Blachnickiego. Biskup Edward Dajczak dziękuje ruchowi za postawę świadectwa, ale też nawołuje jego członków do jeszcze odważniejszego kroczenia drogą Chrystusa. Cytując papieża Franciszka, namawia ich do rewolucji: – Proszę was, abyście byli rewolucyjni, przeciwstawiali się dominującym nurtom, byście buntowali się przeciw kulturze tymczasowości, która jest przekonana, że nie jesteście w stanie podjąć się odpowiedzialności i prawdziwie kochać – mówi biskup podczas kazania i pyta: – Kto ma to zrobić, jeśli nie my? Kto pokaże, jak wygląda wolny człowiek, jeśli nie Ruch Światło–Życie?


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół