• facebook
  • rss
  • Widczyniaj skoro!

    dodane 16.07.2015 00:00

    Na kołobrzeskim Skwerze Pionierów otwarto wystawę „Wołyń 1943. Wołają z grobów, których nie ma”.

    Na takie pobudzające wyobraźnię zdania można trafić wzrokiem nawet w sezonie ogórkowym: „Sąsiad Czuń przyszedł i mówi: – Jaśku, nas te Ukraińce wybiją. A ojciec powiada: – Stefanie, a za cóż? Toż my i nasze dziady razem zżyte. I żenili się, i za kumy byli. To jest niemożliwe. Niedziela, 30 sierpnia w nocy, straszny stukot w okno. »Widczyniaj skoro! (otwieraj)«”. W centrum Kołobrzegu stanęło 11 kubików obrazujących jeden z najkrwawszych epizodów II wojny światowej, w którym z rąk ukraińskich zbrodniarzy, członków OUN–UPA, zginęło, jak się szacuje, 100–130 tys. Polaków. Wystawa w przystępny sposób przedstawia ważny, a zarazem historycznie nierozliczony jeszcze temat. Plansze nie są drastyczne (obrazy okrucieństwa można oglądać wyłącznie przez wysoko umieszczony wizjer) ani trudne w odbiorze, nie koncentrują się na analizach historycznych.

    Przeciwnie, oceną wystawioną zbrodni wołyńskiej są relacje świadków. Historycy jedynie pokazują, że za każdą jej ofiarą kryje się konkretny człowiek – z marzeniami, planami, rodziną. Cenne jest zobrazowanie Wołynia sprzed zagłady jako miejsca wspólnego życia Polaków, Ukraińców i mieszkańców innych narodowości, a przecież obywateli II Rzeczypospolitej Polskiej. Pomysł zaproszenia wystawy na kołobrzeskie ulice powstał kilka miesięcy temu. – Inspiracją były słowa św. Augustyna, że pamięć to wielka siła – powiedział Jacek Pechman ze Stowarzyszenia Katolicka Inicjatywa Kulturalna. – W dobie szalejącego genderyzmu i liberalizmu należy umacniać tożsamość narodową. Nie osiągniemy tego bez zwrócenia się w stronę pamięci. Jest naszym obowiązkiem pamiętać o ludobójstwie na Kresach. Tym bardziej że liderzy ukraińscy do dziś nie przeprosili za nie. Nie było żalu, skruchy. Wystawa miała premierę 15 lipca 2013 r. na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. W Kołobrzegu stanęła z początkiem lipca tego roku. Jej otwarcie wzbudziło żywe reakcje oglądających, ponieważ wśród nich byli ci, którzy pamiętają wołyńską kaźń z własnego dzieciństwa. Wszyscy otrzymali ozdobne spinki, przedstawiające kwiat lnu, rośliny powszechnej przed 70 laty na Wołyniu. Len kwitnie w lipcu przez bardzo krótki czas – pół dnia. Spinka jest więc symbolem przedwcześnie przekwitłego życia tysięcy ofiar wołyńskiej rzezi. Wystawa dostępna będzie do 31 lipca. Przygotowali ją: szczeciński oddział IPN, Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” i Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia. Autorką scenariusza jest Ewa Siemaszko.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół