• facebook
  • rss
  • Synod, czyli namysł

    dodane 10.12.2015 00:15

    Synod diecezjalny to wydarzenie nieczęste. Skoro planujemy go w naszej diecezji, trzeba się do tego solidnie przygotować.

    Przygotowania presynodalne nie ominą żadnej parafii. Każda wytypowała lub w najbliższym czasie wytypuje od 2 do 6 delegatów, którzy w większych grupach będą się zastanawiać, w jakim kierunku powinien podążyć w najbliższym czasie nasz koszalińsko-kołobrzeski Kościół. I nie chodzi o wizję na najbliższy rok czy nawet pięć lat, ale na kolejne pokolenie. Pierwsze spotkania odbyły się w trzech miejscach jednocześnie, w Koszalinie, Darłowie i Polanowie i skupiły łącznie ok. 150 delegatów z pobliskich dekanatów. Koszalińskie spotkanie poprowadził bp Edward Dajczak.

    Synod to wyjątkowy namysł, bo z uchem przyłożonym do ust Ducha Świętego. Co On powie naszemu Kościołowi? Bp Dajczak przyglądał się z ciekawością innym synodom i co do jednego nie ma wątpliwości – jeżeli namysł będzie pracą wyłącznie duszpasterzy, to będzie niepełny, a przez to fałszywy. Konieczny jest udział świeckich, ich swobodnie wyrażone zdanie. Nie, nie jako lista życzeń lub skarg na stan obecny, ani na krytykanctwo lub idealizowanie, bo, jak zaznaczył biskup, nie o doskonały, ale o dążący do doskonałości Kościół chodzi. – Chcę was zaprosić do tego, byście uczyli się odczytywać znaki czasu, uważnie patrzyli na swoją parafię, nawet krytycznie, ale szukając zarazem tego, co można dobrego zaproponować, jakie wydarzenia mogłyby się w niej odbyć oraz jak być współtwórcą tego nowego „lepszego” – wyjaśniał biskup. Grono osób będzie zatem dość szerokie – do lutego obejmie ok. 500 delegatów, w kolejnym etapie dołączą do nich ci, którzy zechcą się wypowiedzieć za pośrednictwem mediów elektronicznych. Ci, którzy przybyli na koszalińskie spotkanie, odbywające się w Szkole Katolickiej przy parafii Ducha Świętego, po wysłuchaniu konferencji bp Dajczaka o tym, o co chodzi w przedsynodalnych przygotowaniach, spotkali się w kilku mniejszych grupach. Rozmawiali o adhortacji papieża Franciszka „Evangelii gaudium”. Zastanawiali się nad tym, co znaczy wyjść na peryferia Kościoła, jaka jest wizja papieża na temat życia sakramentalnego, jak ożywić parafie, by ewangelizowały, co jest chorobą Kościoła i jak ją leczyć oraz jak przezwyciężać zamknięcie się w jego strukturach. Różnili się zdaniami, jedni przekonywali, że samo dobre życie jest wystarczającym świadectwem i nie trzeba nic ponadto, inni oponowali, że dzisiaj to już za mało, że trzeba robić coś więcej. Biskupowi o takie właśnie spotkania chodzi – by razem pracować, wymieniać się poglądami i modlić. Nie zabrakło więc czasu na kawę i rozmowy w kuluarach. Sobotni namysł presynodalny zakończyła Eucharystia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół