• facebook
  • rss
  • Żeby cisza nie zabijała

    Katarzyna Matejek

    dodane 23.04.2016 23:07

    Do Lipia do domu sióstr ze Wspólnoty Dzieci Łaski Bożej przybyło dziewięciu młodych oazowiczów, by pod okiem sióstr i diakonów nauczyć się lepiej modlić.

    Wiosennej oazie modlitwy towarzyszyła Niepokalana. Tematem poprzedniej był Jezus Chrystus. Przed nimi jeszcze kolejnych osiem spotkań, odpowiadających 10 krokom formacji opartej na Drogowskazach Nowego Człowieka.

    Oaza modlitwy skierowana jest do oazowiczów, których łączy myśl, że modlitwa to sposób, w jaki chcieliby służyć Kościołowi i swojej wspólnocie.

    Niektórzy dopiero się nad tym zastanawiają, inni są tego bardziej pewni, na przykład Małgosia i Dagmara, które w piątkowy wieczór zostały przyjęte przez moderatora diecezjalnego Ruchu Światło-Życie ks. Tomasza Tomaszewskiego na członkinie diakonii modlitwy. Teraz to grono liczy 19 osób.

    Trzydniowe spotkanie rozpoczęli adoracją, podczas której przyzywali Ducha Świętego, by przybliżył im tajemnicę Maryi. Podczas sobotniego spotkania w grupie szukali odpowiedzi na pytanie, na jakim etapie znajomości z Maryją się znajdują.

    W oparciu o adhortację "Signum Magnum" Pawła VI rozpoznawali postawy Maryi. - Staraliśmy się Ją zobaczyć jako dziewicę modlącą się, słuchającą, rodzącą, ofiarującą oraz nauczycielkę świętości i pobożności - wyjaśnia Małgorzata Kasprowicz z Koszalina. - Zastanawialiśmy się: co to dla nas znaczy? Gdzie możemy to odnaleźć w Piśmie św.? A gdzie w naszym życiu? Co już udało nam się zrobić, a w czym jeszcze lepiej moglibyśmy Ją naśladować?

    S. Natalia Frączek, odpowiedzialna za diecezjalną diakonię modlitwy, podczas konferencji przekonywała słuchaczy, dlaczego warto oddać się Maryi. Mówiła o ścieżkach, którymi Maryja prowadzi do Jezusa i jak owocuje życie Jej oddane.

    - Mamy kontakt z młodymi oazowiczami i widzimy, że konieczne jest iść z nimi głębiej, towarzyszyć im w życiu duchowym - wyjaśnia ideę takich spotkań s. Natalia. - Bo jeżeli pozwolimy im pozostać na powierzchni przeżyć emocjonalnych, to kiedy zderzą się z trudnymi sytuacjami i doświadczą innych emocji, negatywnych, wówczas odpadną, odejdą.

    - Z doświadczenia wiem, że dzisiaj, żeby usłyszeć Boga, trzeba doświadczyć ciszy - powiedział diakon Patryk Wojcieszak. Towarzyszy młodzieży podczas tego weekendu, bo wie, że nieumiejętnie przeżyta cisza może zabijać, osłabiać ducha. I że rozwój życia modlitewnego narażony jest na niebezpieczeństwa. - Czasem pojawia się pytanie czy dane przeżycie jest stanem duchowym, czy to są emocje. Potrzebne jest rozeznanie i dobra długotrwała formacja.

    Stąd podpowiedzi podczas modlitewnego weekendu, wprowadzone w życie: adoruj i przyjmij Najświętszy Sakrament, trwaj w ciszy, rozpocznij dzień półgodzinną medytacją nad słowem Bożym, pielgrzymuj z Maryją i różańcem w dłoni, doświadcz wspólnoty.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół