• facebook
  • rss
  • Bp Zadarko: Co z uchodźcami?

    Katarzyna Matejek

    dodane 24.04.2016 19:00

    Podczas trzeciej Pielgrzymki Akcji Katolickiej i Rad Parafialnych do Sanktuarium w Skrzatuszu bp Krzysztof Zadarko delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Imigrantów poświęcił obszerny ustęp homilii bieżącej sytuacji w Europie.

    - W naszej rzeczywistości polskiej i europejskiej coraz częściej zmagamy się z kryzysem uchodźczym. Do Europy przybywają ci, którzy uciekają od wojny, od prześladowania. Nikt o tym za głośno nie mówi, ale na świecie co pięć minut giną chrześcijanie - mówił biskup Zadarko.

    - W Syrii, Iraku, na Ukrainie w dalszym ciągu toczą się wojny, codziennie giną ludzie, chociaż telewizje tego nie pokazują. Stamtąd do nas, do bogatej, sytej, wygodnej Europy, zdążają już miliony. Wśród nich ci, którzy autentycznie nie mają już nic, nie mają dokąd wrócić, bo ich domy są zrujnowane, bo na ich ziemi mieszkają ich wrogowie. Przed nimi już tylko woda i wymarzony raj w Europie - opisywał sytuację biskup, dodając do uciekających przed wojną także setki tysięcy innych, którzy już nie chcą żyć w nędzy. - Wyzyskiwani od setek lat, żyjący na pustyniach, na których nie da się już niczego uprawiać. Decydują się, by w karkołomny sposób przebić się do Europy, chociażby na socjalne życie.

    - Mamy niezwykły problem! Bo oni przychodzą również ze swoją kulturą i ze swoją religią, o której tyle wiemy, że związana jest z terroryzmem. Papież Franciszek widząc to wszystko i wiedząc więcej niż my, dokonuje niezwykłego gestu: jedzie na wyspę i spotyka się z kilkoma tysiącami tych, którzy błagają o pomoc. W sposób symboliczny zabiera ze sobą 12 ludzi. 12 muzułmanów. I… "kończy się świat" - przez internet przelewa się fala hejtu, czyli nienawiści. Oskarża się papieża o zdradę Kościoła, o to, że zamiast wyciągnąć rękę do chrześcijan, podaje ją muzułmanom. Rozpoczyna się dyskusja.

    Bp Krzysztof Zadarko wyraził swoje zaufanie postawie papieża Franciszka. - Ja ufam papieżowi. On wyciąga rękę do tych, którzy są w beznadziejnej sytuacji. To są ci, którzy nie mają dokąd wrócić, którzy uciekli już z piekła - przekonywał, ubolewając nad przeszkodami stawianymi na granicach, które zawracają uchodźców do piekła dawnego życia.

    - W ciągu ostatnich pięciu lat polski rząd wydał status uchodźcy trzem tysiącom ludzi, o których nawet nie wiemy, że są między nami. Ale dyskusja jest ogromna. Podzieliła niejeden dom, niejeden zakład pracy, szkołę, wszyscy o tym dyskutujemy. Karmią się tym przede wszystkim media. I mamy problem: czy słuchać Jezusa  Chrystusa? "Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie" albo "byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie" - takie słowa padną na końcu świata.  Czy słuchać się katechizmu, w którym jasno są wypisane cztery cnoty kardynalne, m.in. roztropność, sprawiedliwość, męstwo? - ukazywał dramatyzm wyboru sumienia bp Zadarko. I pytał dalej:

    - Kto jest naszym bliźnim? Papież prosi, byśmy otwarli nasze serca w duchu solidarności. Zmierzyli się z tym wyzwaniem. Nie w sposób naiwny i głupi, zapraszając terrorystów, ale wykonując to wszystko, co zrobić należy, gwarantując bezpieczeństwo, najpierw nam, którzy tu mieszkamy, nie odtrącić tych, którzy są w najgorszej sytuacji.

    Biskup wspomniał swoje rozmowy sprzed kilku dni z ludźmi, którzy organizują kursy w korytarzach humanitarnych z Europy do miejsc objętych walkami. - Oni tam, na miejscu szukają ludzi, którzy mają najgorszą sytuację, stracili rodziny, są chorzy, nie ma dla nich lekarstwa. I udaje się. Radość tych, którzy otrzymali gest miłości, a których nikt nie pyta, jakiego są wyznania i religii, sprawia, że oni kompletnie nie mogą się pozbierać, bo do tej pory chrześcijanie w ich odbiorze byli tymi najgorszymi.

    - W Wiedniu i Niemczech pojawia się fala konwersji. Wielu muzułmanów prosi o chrzest, wiedząc, że ich poprzedni współwyznawcy dowiedzą się o tym i prawdopodobnie wydadzą na nich wyrok śmierci. Mamy w Europie niezwykłą sytuację, niezwykły moment i niezwykłe wyzwanie! Musimy w naszym sumieniu i głęboko w naszej duszy rozstrzygnąć, czym będziemy w najbliższym czasie się kierować. Jak ma wyglądać nasza miłość do najbliższych, do rodaków, do ojczyzny oraz do tych, którzy do bram naszej ojczyzny pukają jako obcy.

    - Módlmy się, żebyśmy znaleźli odpowiedź, która płynie od Ducha Świętego. Niezawodna, pewna, jedna jedyna, niepowtarzalna. Bo nie po ludzku wymyślona, ale odważna. Módlmy się o pokorę, o chrześcijańską odwagę miłosierdzia, bez której nic nie zrozumiemy i nie damy świadectwa Jezusowi Chrystusowi - zakończył homilię bp Krzysztof Zadarko.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • tambaran
      24.04.2016 20:41

      Oto słowa iście godne Dobrego PASTERZA, KtóRYM Ma być biskup, CO pokrzepiaJą SERCA
      zbolałe ludzką złośliwością i zazdrosaną krytyką ZRANIONE…
      Nie spodziewAŁEM Się się tego, że JESZCZE takie natchnione Ewangelią słowa,biskupa będę tu w GN, CZYTAŁ KtóREGo nazwika DOTąD NIE SŁYSZAŁEM ….

    • Stanisław_Miłosz
      25.04.2016 02:42
      Ogólnie, dość rozsądna wypowiedź (bpa Zadarka). Ale z tą "falą nawróceń" w Niemczech i Austrii byłbym ostrożny. By się nie okazało, że to taki sam chwyt medialny jak z tym chłopcm co to został wyrzucony do morza, a co miało stworzyć "atmosferę" dla Hezlich Willkommen Engel Merkel.

      Ciekawe jak niosą Słowo Boże niemieccy biskupi (jeśli to "nawrócenia" na katolicyzm, a nie dajmy na to na prawosławie lub bratnie ewangelikalne "denominacje")? Rozumiem, że tym nowym uchodźcom, a nie już zasiedziałym np. od pokoleń Turkom. Po niemiecku? Przez dolmeczera?

      Jakoś o podobnej fali nawróceń, mimo braku bariery językowej, nawróceń swojaków rodaków nic nie słychać.

      W przypadku Niemiec ciekawe jak jest z płaceniem podatku na "denominację" przez tych z "fali", potrącają z socjału? Jeśli tak, to rzeczywiście musi być wielkie poświęcenie, niemal jak Szahida z trotylem na brzuchu.

      A tak "notabene" - oszukanie giaura (czyli nie-ludzia) jest koranicznym i hadisowym nakazem. Wię c tymi "wyrokami śmierci" też może być różnie.

      Aha, a jak wielka jest ta "fala": 100 tys. rocznie? 10 tys. rocznie? Tysiąc rocznie? Stu rocznie? Dziesięciu rocznie nawróconych? Brak danych? Z powodu tajemnicy z zagrożenia wyrokiem? Dobrze się domyślam?
    • PTaraski
      25.04.2016 08:38
      Bp. Zadarko, w porównaniu z dotychczasowymi wypowiedziami, mówił rozsądniej. Ale i tak jego słowa ani nie odzwierciedlają rzeczywistości, anie nie są dobrą wskazówką, jaką przyjąć postawę.

      W opisie sytuacji np. czytamy:
      "Wyzyskiwani od setek lat, żyjący na pustyniach, na których nie da się już niczego uprawiać. Decydują się, by w karkołomny sposób przebić się do Europy, chociażby na socjalne życie."

      Co ten kwiecisty opis ma znaczyć? Są beduini, którzy żyją na pustyniach i tyle. Inni żyją we wsiach, gdzie zajmują się rolnictwem i w miastach.

      Albo takie zdanie: "Papież Franciszek widząc to wszystko i wiedząc więcej niż my ..."

      To zupełne nieporozumienie. Z jakiej racji Bergoglio ma niby wiedzieć więcej niż my wszyscy? Jeśli to ma być odniesienie do nieomylności papieskiej, to jest to świadectwo zupełnej niewiedzy, czego i jakich wypowiedzi ona dotyczy. Bergoglio do tej pory wykazuje się ignorancją w bardzo wielu dziedzinach. Pokazuje też jak bliscy są mu ci, co chcą przebudować społeczeństwo na sposób lewicowo-liberalny. Niestety jego znajomość i rozumienie teologii też pozostawia wiele do życzenia.

      "Ja ufam papieżowi." - A ja mu zupełnie nie ufam, z ww. powodów i dlatego, bo widzę, że to co robi, nie jest dobre - przeciwnie.

      "To są ci, którzy nie mają dokąd wrócić, którzy uciekli już z piekła - przekonywał, ubolewając nad przeszkodami stawianymi na granicach..."

      Przecież to jest nie prawda. Większość migrantów po prostu szuka lepszego życia, socjalu. Znikąd nie ucieka, ale migruje. A to ubolewanie to mógłby sobie darować. Prawda jest też taka, że masowe migracje są gorsze od wojny, bo zupełnie niszczą całe kraje i cywilizacje, co pokazały wędrówki ludów. Dla stabilności, dla chronienia krajów, społeczeństw i ich dóbr wprowadza się granice. Jestem ciekaw, czy np. bp. Zadarko zamka swój dom, albo mieszkanie w pałacu biskupim? Czy zamyka swój samochód? Czy utrzymuje w tajemnicy nr. swojej karty kredytowej i PIN? To są też zabezpieczenia własności i integralności. Łatwo kosztem społeczeństwa "być dobrym", szczególnie jeśli kogoś to nic nie kosztuje.

      "Byłem przybyszem ... " Te słowa dotyczą przybyszów, którzy legalnie do jakiegoś kraju przybyli. Nie dotyczą masowych inwazji, ludzi którzy przekraczają granice łamiąc prawo i chcą przede wszystkim brać i narzucić swoją religię i obyczaje. W dodatku migracji organizowanych w celu zmiany struktury społeczeństwa wbrew jego woli. Takie cytaty w obecnej sytuacji to albo zupełny brak rozeznania, a wtedy nie należy zabierać głosu, albo zła wola.

      "Kto jest naszym bliźnim?" Polskie słowo bliźni nie jest dobre, jest lepsze angielskie tłumaczenie "neighbour", czyli sąsiad a nie ktoś z innego końca świata. Zresztą nawet bliźni pochodzi od bliźniak, czyli blisko spokrewniony. Tutaj stosuje się pojęcie "ordo caritatis" tak nienawidzone przez lewaków, którzy chcą żebyśmy kochali arabów, indiań i murzynów, a nienawidzili swoich sąsiadów.
    • akacja
      25.04.2016 11:53
      Biskupowi wolno obszerny ustęp homilii poświęcić bieżącej sytuacji w Europie, natomiast zabrania się wypowiadać ks. Jackowi Międlarowi powołując się na apolityczność i apartyjność Kościoła. To przykład dwulicowości biskupów.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół