• facebook
  • rss
  • Cisza, która krzyczy

    dodane 09.06.2016 00:00

    W Słupsku przywołano pamięć o największym miejscu kaźni na Kresach Wschodnich. O wciąż mało znanej rzezi blisko 100 tys. ludzi opowiadała słupska nauczycielka, autorka książki „Nieznane Ponary”.

    Joanna Janusiak, na co dzień polonistka w V liceum Ogólnokształcącym, sięgnęła po temat, który wciąż jest jak otwarta rana w stosunkach polsko-litewskich.

    Porażające fotografie

    Zdjęcia, którymi pani Joanna ilustruje wykład, są wstrząsające. Leżące pokotem wśród drzew ciała, nagi człowiek prowadzony przez dwóch umundurowanych oprawców i mogące pomieścić 10 tys. ludzi doły. Następna fotografia: kolejka po śmierć. Czekało się w niej nawet godzinami. Najpierw skazańców stawiano na brzegu jamy i strzelano z karabinów maszynowych. Później, żeby zwiększyć efektywność i równomiernie zapełniać doły, ofiary wchodziły na specjalną rampę nazywaną trampoliną. – Chodziło również o oszczędność amunicji.

    Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół