• facebook
  • rss
  • Nie dajcie się okradać z miłości

    Karolina Pawłowska

    |

    Gość Koszalińsko-Kołob. 28/2017

    dodane 13.07.2017 00:00

    W Skrzatuszu dziękowali Bogu za trzeźwość – swoją i swoich najbliższych.

    Uśmiechnięty pielgrzym przedstawia się krótko: alkoholik Tadeusz. Jest trzeźwy od 12 lat. – Ja Matkę Boską proszę o każde następne trzeźwe 24 godziny. Kiedyś byłem skłócony z Bogiem. Dopiero w stowarzyszeniu się przeprosiłem. Wiele dały mi pielgrzymki: do Skrzatusza, do Lichenia, do Częstochowy. Można więc powiedzieć, że u Matki Boskiej wymodliłem swoją trzeźwość. I wyprosiła ją dla mnie moja żona. Samemu nie da się rady. Dopiero z Panem Bogiem i ze wspólnotą uwierzyłem, że mogę to zrobić – wyznaje mężczyzna. Słuchając homilii-świadectwa o. Mirosława Kurkiewicza, wielu pielgrzymów rozpoznawało sceny z własnego życia. – Czy jako uzależniony, współuzależniony, dorosłe dziecko alkoholika czułeś się kiedyś okradziony?

    Bo ja tak. Czułem się okradziony z miłości do ojca i okradziony z miłości do Pana Boga, bo ja nigdy jej nie poznałem. Mama zawsze mówiła: szanuj ojca. Ale jak można szanować kogoś, kogo się boisz? Jak rozmawiać, gdy się go nie zna? Jak wyciągnąć dłoń, kiedy on wyciąga pięść? Jak wyjść z dobrym słowem, gdy on cię zbluzga? Możemy dużo rzeczy wyciągać przeciwko naszym uzależnionym ojcom, matkom, mężom. Ale i sobie mamy wiele do zarzucenia, wypominając trzeźwiejącemu ojcu czy mężowi, jaki był wcześniej, ile rzeczy popsuł. Nienawidzimy. Nad tymi wszystkimi naszymi relacjami jest coś więcej, jest relacja z Panem Bogiem – mówił salezjanin z Piły. – To prawda, że alkohol okrada z miłości. My uczymy się na nowo kochać. Właśnie dlatego przyjeżdżamy tutaj, żeby się uczyć. To daje siłę – mówi pani Joanna, która przyjechała z mężem i synem. – Po tym wszystkim, co przeszliśmy, nasze uczucia są głębsze, mądrzejsze. Ja w pełni akceptuję to, że mam męża alkoholika. Pewne rzeczy musiały się wydarzyć, pod krzyżem łatwiej to odkrywać – przyznaje. – Łatwiej też trwać w trzeźwości – dopowiada z namysłem pan Dominik. Ojciec Mirosław prosił pielgrzymów, by nie bali się obchodzić jubileuszy trzeźwości we wspólnotach parafialnych. – To ważne, żeby mówić o tym, że Pan Bóg daje łaskę nawrócenia, podnosi z upadku. Problemów alkoholowych w naszych rodzinach. Alkoholizm dotyka niezależnie od wieku, wykształcenia, środowiska. Dlatego to takie ważne, żeby dawać świadectwo, bo z pomocą Boga można się podnieść – dodaje salezjanin.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół