• facebook
  • rss
  • Pielgrzymkowe prymicje... i nie tylko

    ks. Wojciech Parfianowicz ks. Wojciech Parfianowicz

    dodane 02.08.2017 20:27

    Drugiego dnia pielgrzymki, na Mszy św. w Pile-Kalinie obecni byli tegoroczni neoprezbiterzy. Tradycyjnie tego dnia odbyły się pielgrzymkowe "prymicje".

    Czterech spośród pięciu wyświęconych w tym roku kapłanów spotkało się z pielgrzymami zdążającymi do Częstochowy. Po Eucharystii, której przewodniczył ks. Rafał Kowalski, neoprezbiter, a także przewodnik "Czwórki", nowi księża udzielili pątnikom błogosławieństwa z nałożeniem rąk. Po Mszy św. pątnicy ruszyli w kierunku Chodzieży.

    Pielgrzymi w drodze - 2 sierpnia
    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski

    Panią Renatę Bednarz, mieszkankę Piły, zastajemy w momencie, kiedy żegna się ze swoim 16-letnim synem. Przywiozła go na pielgrzymkę. Sama szła kiedyś 7 razy. Cieszy się, że syn się zdecydował.

    - 2 tygodnie temu nie chciał iść. Potem znów chciał, żeby po jakimś czasie ponownie zrezygnować. 3 dni temu oznajmił mi, że idzie na jeden dzień - ze Skrzatusza do Piły. "Nie ma sprawy. Idź!" - mówię. Pomyślałam sobie w ciszy, że może da radę na dłużej. Nie chciałam go sama przymuszać. Wieczorem przed rozpoczęciem pielgrzymki mówi, że może pójdzie na dwa dni. Wczoraj po pierwszym etapie ze Skrzatusza słyszę: "Mama! Pakujemy się na całą pielgrzymkę" - opowiada pilanka.

    - Mam nadzieję, że wytrwa. Tutaj są świetni ludzie no i wszystko kręci się wokół Pana Boga. Nie mam wątpliwości, że będzie dobrze. Nie ma nic piękniejszego jak iść na pielgrzymkę, która daje możliwość spotkania się z Bogiem - mówi Renata Bednarz.

    - Poza tym, na pielgrzymce można naprawdę zaryć nosem w ziemię. Czasami po prostu wszystko człowieka boli, ale nagle okazuje się, że ten ból można przezwyciężyć. Jeśli tego doświadczy, będzie mu potem w życiu łatwiej - stwierdza mama nastolatka.

    Już na pierwszych postojach, uczestnicy dzielili się ze sobą wrażeniami z pierwszych spotkań z gospodarzami na noclegach. Pilanie jak zwykle nie zawiedli.

    Ks. Krzysztof Płuciennik, przewodnik "Jedynki" opowiada historię, która pokazuje, jak bardzo ludzie otwierają się na pielgrzymów, których goszczą. - Rozmawialiśmy o tym, że pod sutanną dobrze mieć spodnie z odpinanymi nogawkami. Mówiłem, że przydałyby mi się takie, myśląc, że może po drodze uda się je kupić. Gospodarz na chwilę wyszedł i po chwili wrócił wręczając mi właśnie takie spodnie. Zdębiałem. Oddał mi własne. Tylko wyraźnie podkreślił: "Są wyprane!" - śmieje się duszpasterz.

    5 sierpnia w Gnieźnie z pielgrzymami spotka się bp Edward Dajczak. Na Górce Przeprośnej 12 sierpnia oraz na zakończeniu pielgrzymki 13 sierpnia obecny będzie bp Krzysztof Zadarko.

    6 sierpnia w Ostrowie Kościelnym k. Słupcy odbędzie się Msza św. z odnowieniem przyrzeczeń małżeńskich. Zaproszeni są na nią wszyscy, którzy upatrują początki swojej miłości na pielgrzymce.

    Nasz materiał z wyjścia pielgrzymki ze Skrzatusza - TUTAJ

    Patronat medialny nad pielgrzymką sprawuje m.in. Gość Niedzielny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół