Nowy numer 29/2021 Archiwum

Kobieta pracująca z brązu

Aktorka co roku spędzała wakacje w nadmorskim kurorcie. Często podczas spacerów przysiadywała na chwilę i rozmawiała z przypadkowymi przechodniami. Teraz będzie można przysiąść się do niej...

Ciocia jak żywa

Krystyna Jabłońska-Kwiatkowska, bratanica pani Ireny, nie kryła wzruszenia. – Cieszę się, że ciocia jest tutaj z nami – wyznała. – Zauważyłam, że niektórzy turyści przysiadają się i szepcą cioci do ucha swoje życzenia. Ja też mam swoje życzenie. Wspólnie z rodziną chcemy założyć fundację imienia Ireny Kwiatkowskiej, która wspierać będzie twórczość dla dzieci. Ciocia uwielbiała dzieci, kochała dla nich występować. Odlanej z brązu aktorki strzeże czujne oko kamery. – Pani Irena była postacią tak znamienitą, że nie spodziewamy się żadnych aktów wandalizmu, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże – wyjaśnia Marek Kurowski, naczelnik wydziału infrastruktury usteckiego ratusza. Rodzina i przyjaciele aktorki zapowiedzieli, że będą co roku przyjeżdżać do Ustki. – Ciocia jest jak żywa. Bardzo wzrusza mnie jej widok, dlatego chce się z nią jak najczęściej spotykać – nie kryje bratanica pani Ireny.

Jest ławeczka, będzie ulica

Władze Ustki mają kolejny pomysł na uczczenie pamięci wybitnej aktorki; chcą, by Kwiatkowska była patronką jednej z ulic. – W grę wchodzi tylko ulica położona w centrum miasta, najlepiej koło promenady, gdzie najczęściej spotkać można było panią Irenę – informuje burmistrz Ustki. Irena Kwiatkowska była gwiazdą Dudka i Kabaretu Starszych Panów. Stworzyła ponad sto ról teatralnych i filmowych. Widzowie zapamiętali ją przede wszystkim jako kobietę pracującą w „Czterdziestolatku” i matkę Pawła w „Wojnie domowej”. Zmarła 3 marca 2011 roku w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w podwarszawskim Skolimowie. Została pochowana na warszawskich Powązkach.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama