Nowy numer 3/2021 Archiwum

Biedne lato

Kapryśna pogoda zrobiła swoje. Choć po nadmorskich bulwarach wciąż jeszcze spacerują letnicy, odchodzące lato ma dla żyjących z turystyki zdecydowanie gorzki smak. Restauratorzy i właściciele kwater nerwowo liczą straty.


Tyle słońca w całym mieście


Poprawę pogody przyniósł dopiero początek sierpnia. Gdy termometry wskazywały ponad 30 stopni Celsjusza, turyści szturmem ruszyli nad Bałtyk. Sezon rozpoczął się na dobre, a wraz z nim zatłoczone plaże, zakorkowane ulice, kolejki w sklepach. – Wystarczyło kilka upalnych dni, by telefony rozdzwoniły się jak szalone – mówi Włodzimierz Wolski, szef usteckiej informacji turystycznej. – Wszystkie nasze oferty rozeszły się na pniu. Gdybyśmy mieli w naszej bazie więcej kwater, sprzedalibyśmy jeszcze te. A tak turyści, którzy przyjechali w ciemno, bez wcześniejszej rezerwacji, zmuszeni byli pocałować klamkę.
Dla żyjących z sezonu to jednak marna pociecha. – Cudów nie ma. Strat spowodowanych fatalną pogodą w lipcu nie da się już nadrobić – tłumaczy Sławomir Górecki, właściciel usteckiej restauracji „Laguna”.


« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama