Nowy numer 3/2021 Archiwum

Biedne lato

Kapryśna pogoda zrobiła swoje. Choć po nadmorskich bulwarach wciąż jeszcze spacerują letnicy, odchodzące lato ma dla żyjących z turystyki zdecydowanie gorzki smak. Restauratorzy i właściciele kwater nerwowo liczą straty.


Liczą każdą złotówkę


Choć niektórzy twierdzą, że na podsumowanie sezonu jeszcze za wcześnie, bo turyści będą jeszcze w kurortach co najmniej do połowy września, rozpoczęło się już nerwowe liczenie strat. A co za tym idzie – szukanie przyczyn tego stanu rzeczy. – Pogoda to jedno – wylicza Joanna Orłowska z zarządu Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej w Gdańsku. – Nie bez znaczenia były również mistrzostwa Euro, czy późne zakończenie roku szkolnego.
Przedsiębiorcy zwracają również uwagę na jeszcze jeden aspekt – postępujące zubożenie społeczeństwa. – Turyści liczą się z każdą złotówką – potwierdza Józef Walczak, szef restauracji „Korsarz” na usteckiej promenadzie. – Jeszcze kilka lat temu wydawali 20–30 złotych na dorsza. Dziś proszą o najmniejszą porcję.
Właściciel budki gastronomicznej w Jarosławcu: – Przychodzi mama z dwójką dzieci, zamawia jednego gofra, po czym prosi, aby przekroić go na pół.
Wtóruje mu J. Traczyk. – Najczęściej schodzi to, co najtańsze, czyli zupy i pierogi.


« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama