Nowy numer 43/2020 Archiwum

Dziesiątka za kolegę

Choć w roli głównej są dzieci, tym razem nie chodzi o zabawę. Zamiast konsoli do gier w ruch idą różańce.

Dzieci mają dziś wiele zajęć. To dlatego można znaleźć oferty kursów językowych już nawet dla dzieci trzyletnich. Pary taneczne sześciolatków to też wcale nie taka rzadkość. A modlitwa, wiara, Kościół? Nie ma co dzieciaka stresować zbyt wcześnie.

Nie rozumieją?

– Jak Zuzia miała dwa lata, pierwszy raz zaprowadziłam ją na Różaniec. Latała po kościele i machała rękami, ale z czasem nauczyła się modlić – wspomina Elżbieta Nosal. Dziś Zuzia jest w piątej klasie i poważnie choruje. – Miałam operację. Wycięli mi lewą nerkę – opowiada. Bez wahania przystąpiła do Żywego Różańca za chore dzieci z hospicjum.

Modlitwę rozpoczęła już w szpitalu. – Sama chciałam się lepiej czuć, więc tego samego pragnęłam dla tych dzieci – opowiada. Maciek i Michał są ministrantami. Można ich spotkać w dzień powszedni na Mszy o godz. 7.00... zimą też. Są zawsze, bo ktoś z nimi przychodzi. Podjęcie zobowiązania różańcowego nie było dla nich problemem. Doskonale rozumieją potrzebę. – Mam odmówić codziennie jedną dziesiątkę za dzieci chore na raka. Odmawiam Wniebowzięcie... – tu Michał Nowakowski, czwartoklasista, lekko się zastanawia. – Najświętszej Maryi Panny – pomaga mu stojąca obok mama. – Jak usłyszałem od cioci i od mamy, że tak można tym dzieciom pomóc, wesprzeć duchowo, to zacząłem się modlić – opowiada Maciek Sławiński z klasy piątej. Paula Piasecka, drugoklasistka, jest trochę onieśmielona dyktafonem. Co chwila patrzy na mamę. – Ja też modlę się wieczorem. Klęczę razem z mamą – zapewnia nieco zmieszana.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama