Nowy numer 42/2019 Archiwum

Pobożność dla prawdziwych facetów

Pismo Święte, Katechizm, różaniec – podstawowy ekwipunek w drodze do Boga. Okazuje się, że wędka czy karabinek do Paintballu też mogą się przydać.

W męskim gronie

Pewnie nie wszyscy mają z tym problem, ale typowo męska platforma przeżywania wiary mogłaby się przydać. – Naszą relację z Jezusem chcemy budować razem z innymi mężczyznami. Gdyby tu były kobiety, to chyba nie udałoby się nam porozmawiać tak szczerze i osobiście. Nasze rozmowy po lekturze Pisma Świętego czy katechizmu, są po prostu inne; mówimy m.in. o ojcostwie, o pracy, o pieniądzach – dzieli się spostrzeżeniami Sebastian Krajewski, koordynator tworzącej się grupy w Pile. Trzonem formacji MŚJ jest comiesięczne spotkanie przy parafii. Rozpoczyna się ono zawsze Eucharystią. Potem dwugodzinny program przewiduje konferencję przeważnie zaproszonego gościa, modlitwę, lekturę Pisma Świętego czy katechizmu i pracę w małych grupach opartą m.in. na specjalnym podręczniku „Drogowskazy”. Jest też miejsce na dyskusję i wymianę doświadczeń. Donald Turbitt wierzy w siłę małych wspólnot, na których opiera się ruch MŚJ. – Małe grupy zmieniają człowieka, bo tam nie da się schować. Wielkie stadionowe wydarzenia są dobre do chwalenia Boga, ale nie mają mocy „utrzymania” w wierze – wyjaśnia. Oprócz spotkań przy parafii w formacji MŚJ ważne jest jeszcze coś innego. – Samo siedzenie i gadanie nas nie kręci – mówi Andrzej Lewek. – Średnio raz w miesiącu spotykamy się gdzieś w plenerze albo tam, gdzie możemy coś razem przeżyć. Na przykład niebawem wybieramy się na Babią Górę na wschód słońca. Byliśmy już kilkakrotnie na łowieniu ryb, na kręglach, łukach, na wędrówce górskiej. Pojechaliśmy też raz na jutrznię do kamedułów. Niektóre grupy jeżdżą razem np. na paintball. Jest wiele możliwości – wylicza. – W formacji MŚJ chodzi zasadniczo o dwie rzeczy: o pogłębienie osobistej relacji z Jezusem i o zbudowanie dobrych relacji z innymi wierzącymi mężczyznami – mówi Donald Turbitt. – Przecież większość z nas chce mieć dobrego przyjaciela, ale wielu z nas go tak naprawdę nie ma. Tu jest możliwość spotkania kogoś i stworzenia relacji nie tylko wokół rozmów o sporcie i polityce, ale i o prawdziwym życiu – dodaje. – Potrzebujemy oczywiście kapłana, ale raczej jako kogoś, kto czuwa z boku, towarzyszy, sprawuje sakramenty. Odpowiedzialność za grupę ma należeć do świeckich – zaznacza Andrzej Lewek. Jeżeli ktoś czuje, że taka grupa mogłaby powstać w jego parafii, powinien najpierw zgłosić się do swojego proboszcza, a potem wejść na stronę www.mezczyzni.net i nawiązać kontakt z koordynatorami.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL