Nowy numer 29/2021 Archiwum

Don Bosco, witamy!

Barwne chorągwie i proporczyki. Ogromna radość i oklaski na cześć „ojca”, który odwiedził swoich wychowanków.

Przepis na świętość

Magdalena Guzik należy do Salezjańskiej Grupy Medialnej i od kilu tygodni wraz z przyjaciółmi jeździ za relikwiami ks. Bosko. – Chcemy być wszędzie tam, gdzie on. Przygotowujemy wideorelacje i robimy zdjęcia – wyjaśnia Magda. Była już w wielu miastach, ale Czaplinkiem jest najbardziej pozytywnie zaskoczona. – Widać, że całe miasto włączyło się w przygotowania i jeszcze ten uroczysty przejazd ks. Bosko ulicami. W żadnym innym mieście tego nie było – mówi dziewczyna. Zanim biskup Paweł Cieślik przywitał Don Bosco przed kościołem Świętej Trójcy, do pobliskiego Broczyna wyjechali po niego mieszkańcy Czaplinka. Kolumna samochodów straży pożarnej i policji z całego powiatu – w takiej obstawie wjechał święty na plac przed kościołem. – To przyjęcie pasuje do ks. Bosko, który był bardzo rado snym człowiekiem – machający uśmiechnięci ludzie przypadliby mu do gustu – mówi Magda. Dziewczyna cieszy się, że księdza Bosko wita tylu parafian w różnych miejscach diecezji. – Nadal jest wzorem dla nas młodych. Jest jak ojciec, który za rękę prowadził przez życie i do którego zawsze można się zwrócić – wyjaśnia. Przyznaje również, że niewiele potrzeba, żeby mimo galopującego naprzód świata zostać świętym jak Don Bosco. – On uczył, że każdy z nas może być świętym i nie trzeba przy tym zamykać się na wiele godzin w kościele. Nie trzeba też rezygnować ze świata, bo świętość i codzienne zabieganie można pogodzić. Wystarczy lepiej poznać ks. Bosko i jego system prewencyjny, który zakłada przestrzeganie trzech prostych zasad: bycia radosnym, wypełniania obowiązków związanych z nauką i modlitwą i czynienie dobra względem wszystkich. To bardzo proste, a często o tym zapominamy – mówi Magda.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama