GN 22/2020 Archiwum

Ludzi trzeba ratować

Z proboszczowskim błogosławieństwem, uzbrojeni w słowo Boże, od drzwi do drzwi szli z kerygmatem. Przede wszystkim do tych, którzy sami nie trafią do Kościoła. 


Dobra Nowina i detoks 


Stukają, mówią „Bóg cię kocha”, a co będzie dalej – nie wiadomo. Dlatego zanim nacisną klamkę, przyzywają Bożej pomocy. Bo może być różnie. – „Spiderman” też mnie kocha – mówi mężczyzna zanim zatrzaśnie drzwi przed nosami ewangelizatorek. To jedna z tych „dowcipniejszych” odzywek. 
Zdarzają się i tacy mieszkańcy, którzy z zapałem dają szczegółowe instrukcje (z uwzględnieniem anatomii), co ewangelizatorzy mają sobie z tą nowiną zrobić. 
– On i tak pana kocha! A ja się pomodlę za pana! – odkrzykuje dziarsko Ania. 
Że „Czeczenia”, jak nazywają obrazowo tę część miasta słupszczanie, będzie trudna, wiedzieli od razu. – Ale że aż tak, to się nie spodziewałam. Pierwszy raz aż takie bluzgi poleciały – kręci głową doświadczona ewangelizatorka. A przecież z niejednego ewangelizacyjnego pieca razem z mężem chleb jedli. 
– Ja tam właśnie do takich ludzi lubię chodzić. Oni naprawdę potrzebują Dobrej Nowiny. Wiesz, co widać w oczach tych ludzi, kiedy powiesz im, że Bóg ich kocha? Że się o nich troszczy, że nie zważa na nic? Pierwszy raz to słyszą. Bywa, że pierwszy raz ktoś się z nimi i nad nimi modli – mówi Ania. 
Więc stukają. Rozdają ulotki i zapraszają na wielkie spotkanie rekolekcyjne. Zaglądają na podwórka i modlą się z tymi, których tam zastaną. I mówią każdemu „Bóg cię kocha”. Działa? Działa! Nawet w komórce, gdzie zmęczeni tygodniem ciężkiej pracy od rana „luzują” się półlitrówką panowie. 
Renia przyznaje, że ma trochę cykora. – Całą noc się zastanawiałam, czy przyjść. Bo co ja tym ludziom powiem? Za mało wiem… – dzieli się rozterkami wszystkich debiutujących ewangelizatorów. 
Za chwilę będzie musiała znaleźć odpowiednie słowa. Dużo słów, które wypełnią cztery godziny spędzone na modlitwie w pierwszym z mieszkań, do których zostają zaproszone ewangelizatorki i wyposażona w zupełnie bezużyteczny aparat dziennikarka. Razem z 33-latkiem w delirium czekamy na pogotowie, przekonujemy sanitariuszy o konieczności detoksu i modlimy się nad młodym mężczyzną o siły do zmiany życia i zaufanie Jezusowi. 


« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama