Nowy numer 21/2020 Archiwum

Ludzi trzeba ratować

Z proboszczowskim błogosławieństwem, uzbrojeni w słowo Boże, od drzwi do drzwi szli z kerygmatem. Przede wszystkim do tych, którzy sami nie trafią do Kościoła. 


Dobry zasiew


Po siedmiu godzinach stukania od drzwi do drzwi nie widać zmęczenia po ewangelizatorach. Na gościnnej plebanii czeka gorąca zupa i bigos. – Nie mogłam zrobić sobie większego prezentu na urodziny! Dostałam więcej niż sama dałam – przyznaje z entuzjazmem Iwona-jubilatka. – Pragnienie modlitwy tych ludzi jest niesamowite! Pójście w takie miejsca uczy też pokory i wdzięczności. Moje problemy czy zmartwienia są niczym w porównaniu z tym, co poznaję. Wieczorem klęknę przed Panem Bogiem i… z serca podziękuję Mu za wszystko, co mam. Za to, że jest ze mną. Bo są ludzie, którzy nie mają naprawdę nic – dodaje. 
Cieszy się też proboszcz wspólnoty. – Trzeba szukać nowych form, robić „Boży ferment”. Żeby przyprowadzić ludzi do kościoła, trzeba po nich wyjść. Czy zobaczymy gołym okiem efekt? Nie wiem. Ale wierzę, że ten zasiew nie trafi tylko na ugór – kiwa głową ks. Jerzy. 


« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama