Nowy numer 3/2021 Archiwum

Pracowity emeryt

Niespełna rok temu, 10 grudnia 2012, w 93. roku życia i 60. roku kapłaństwa, w koszalińskim szpitalu zmarł ks. kanonik Mieczysław Żołędziejewski.

Był kapłanem archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, jednak ostatnie 20 lat swojego życia spędził w Koszalinie. Tak zżył się z tym miastem, że nie wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że wcześniej pracował w innej diecezji.

Jego życie to podróż od Morza Czarnego aż nad Bałtyk. Urodził się 15 października 1920 r. w Odessie. Do 1946 r. mieszkał w Zabłociu k. Lidy (ówczesne woj. nowogródzkie), gdzie pracował jako naczelnik poczty, sekretarz gminy i leśniczy. W latach 1946-1947 był naczelnikiem Państwowego Urzędu Repatriacyjnego w Białogardzie.

W 1947 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Gorzowie Wielkopolskim. Święcenia kapłańskie przyjął 31 maja 1953 r. z rąk abp. Walentego Dymka z Poznania. W latach 1953-1957 pracował jako wikariusz w Nowogardzie, Gryficach i Ustce.

W latach 1957-1960 był pierwszym proboszczem w Dzierżążnie Wielkim. Kolejnymi placówkami proboszczowskimi były Pełczyce (1960-1967) i Trzcińsko-Zdrój (1967-1992). Był dziekanem dekanatu Choszczno (1960-1967) oraz dekanatu Chojna (1967-1985). Był również kanonikiem kapituły kolegiackiej w Kamieniu Pomorskim.

Od 1992 r. mieszkał w Koszalinie i czynnie posługiwał duszpastersko w parafii pw. Ducha Świętego, aż do września 2012 r., kiedy stan jego zdrowia uległ pogorszeniu. Zaopatrzony Sakramentami Świętymi (przez ks. Piotra Subocza, kapelana szpitala) zmarł 10 grudnia 2012 r. o godz. 12:55 w Szpitalu Wojewódzkim im. Mikołaja Kopernika w Koszalinie.

Pogrzeb ks. Mieczysława odbył się w czwartek, 13 grudnia 2012 r. w Koszalinie. Mszy św. przewodniczył bp Marian Błażej Kruszyłowicz, sufragan szczecińsko-kamieński. Po Eucharystii obrzędy pogrzebowe były kontynuowane na koszalińskim Cmentarzu Komunalnym, gdzie ks. Mieczysław spoczął w parafialnej kwaterze kapłańskiej.

- Ks. Mieczysław, zwany przez wiernych „księdzem prałatem”, przez dwadzieścia lat codziennie odprawiał Msze św. w kościele pw. Ducha Świętego w Koszalinie. Był gorliwym spowiednikiem (w swój ostatni Wielki Piątek 2012 r. spowiadał bez przerwy ponad 5 godzin), prowadził wspólnotę Odnowy w Duchu Świętym, głosił Słowo Boże w niedziele i w dni powszednie, zanosił Komunię św. do domów chorych, chrzcił dzieci, błogosławił związki małżeńskie, prowadził obrzędy pogrzebowe. Jego emerytura przeżyta w Koszalinie była okresem bardzo pracowitym, a jego posługa była bardzo ważna dla naszej parafii - wspomina zmarłego kapłana ks. Piotr Zieliński, wikariusz w parafii pw. Ducha Świętego.

- Od września 2012 r., każdego dnia, aż do śmierci, zanosiłem mu do mieszkania Pana Jezusa. Zawsze z wielką pokorą i wdzięcznością przyjmował Ciało Pańskie. Mówił też, że chce wrócić jak najszybciej do posługi duszpasterskiej, bardzo mu tego brakowało. Nawet w szpitalu z „łoża śmierci” wstawał i chciał wracać do parafii. Wielka wiara i pogoda ducha sprawiały, że bardzo chciał żyć. Jestem Mu wdzięczny za postawę kapłańską, pełną zaufania Chrystusowi Panu, jaką pokazał mi w ostatnich miesiącach życia - dodaje ks. Zieliński.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Serwisy specjalne

Serwisy specjalne

Najnowszy numer

Nowy numer 3/2021

Dziś

Komu warto wierzyć?

Ktoś lubi zapach świeżego druku – książki albo gazety? Nie wiem, czy to dobre miejsce na tego typu wyznania, ale przyznam się, że lubię... wąchać książki. Takie świeże, jeszcze przez nikogo nie otwarte. Zapach gazet też lubiłem wdychać, ale wiadomo... to jeszcze mniej bezpieczne, a w dobie koronawirusa lepiej o tym nawet nie myśleć.

Więcej w Artykuł

Zapraszamy

Brak dostępnych wydarzeń.

Tylko w Gościu