GN 3/2021 Archiwum

Kaplica królewska

Nie wszyscy wiedzą, że na terenie diecezji koszalińsko - kołobrzeskiej jest pochowany prawdziwy król.

Miejscami pochówku, obok cmentarzy, są też często kościoły. Niektóre znaczące świątynie kryją w swoich kryptach czy kaplicach doczesne szczątki monarchów.

W Polsce z grobami królewskimi najczęściej kojarzy się Kraków, Poznań, Płock czy Warszawę. Jednak również w nadbałtyckim Darłowie pochowany jest król.

Urodzony w 1382 roku na darłowskim zamku, książę Eryk I Pomorski, był także królem Danii, Szwecji i Norwegii. Jego sarkofag znajduje się w gotyckim kościele mariackim w centrum miasta.

Obok niego spoczywają jeszcze: księżna Elżbieta (1580 - 1653) - żona ostatniego Księcia Pomorskiego Bogusława IV, Księżniczka Duńska, Księżna Pomorza, Kaszubów i Wenedów, Rugii i Gryfii oraz księżna Jadwiga (1595 - 1650) - Księżniczka Pomorza.

Eryk został królem Norwegii w roku 1389, a siedem lat później objął tron Danii i Szwecji. Rządził trzema skandynawskimi królestwami w wyniku tzw. Unii Kalmarskiej. Z powodu politycznych perturbacji został zdetronizowany w 1439 roku w Danii i w Szwecji i w 1442 roku w Norwegii.

Król Trzech Królestw zwany był także ostatnim Wikingiem Bałtyku. Taki przydomek nadano mu ze względu na jego akcje korsarskie, których podejmował się po detronizacji.

Ostatnie 10 lat swojego życia spędził w rodzinnym Darłowie, gdzie zmarł w roku 1459.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Serwisy specjalne

Serwisy specjalne

Najnowszy numer

GN 3/2021

24 stycznia 2021

Komu warto wierzyć?

Ktoś lubi zapach świeżego druku – książki albo gazety? Nie wiem, czy to dobre miejsce na tego typu wyznania, ale przyznam się, że lubię... wąchać książki. Takie świeże, jeszcze przez nikogo nie otwarte. Zapach gazet też lubiłem wdychać, ale wiadomo... to jeszcze mniej bezpieczne, a w dobie koronawirusa lepiej o tym nawet nie myśleć.

Więcej w Artykuł

Zapraszamy

Brak dostępnych wydarzeń.

Tylko w Gościu