Nowy numer 3/2021 Archiwum

Łaska Boża na start w dorosłość

Bierzmowanie. Sakrament to nie czarodziejskie hokus-pokus. Same oleje na czole nic nie zmienią. Żeby Duch Święty mógł działać, potrzeba wiary
i… współpracy całej rodziny.


Syndrom Zacheusza


W tym nieodzowne są zastępy świeckich animatorów, ale pomocne są też rekolekcje przygotowane specjalnie dla kandydatów do bierzmowania. – Nawet, kiedy jadąc na nie, nie bardzo wiedzą po co. Księża czasem opowiadają, że ci młodzi jeszcze w piątek są pełni wewnętrznego rozgardiaszu, a już w sobotę potrafią do północy w kucki siedzieć przed Najświętszym Sakramentem na cichej rozmowie z Panem Bogiem. Może w jednym czy drugim nic nie zaskoczy, ale w następnych dziesięciu się obudzi. Bogu wystarczy czasem odrobina ciekawości. Jak z Zacheuszem, który właził przecież na to drzewo tylko dlatego, że był żądny sensacji. Tak jest z tymi młodymi. Trzeba im umożliwiać spotkania z Bogiem, wzbudzenia ich ciekawości, żeby z tego spotkania wrócili zupełnie innymi ludźmi – mówi bp Dajczak. 
Magda Borkowska, świeżo bierzmowana świdwinianka, przyznaje, że nawet w kimś, kto regularnie jest w kościele, rekolekcje mogą dużo zmienić. 
– Kiedy pojechałam pierwszy raz odkryłam zupełnie inny Kościół. Sama też poczułam się w nim pewniej, bo spotkałam ludzi, którzy wierzą, a nie idą do kościoła na pokaz, albo nie idą wcale, ale za to wyśmieją tego, kto chodzi – opowiada. Cieszy się, że jej przygotowanie do sakramentu nie było tylko zapełnianiem kolejnych kratek podpisami z „zaliczonych” nabożeństw. 
– Podpisy? Jakie podpisy? Ja nawet nie wiem, gdzie mam tę książeczkę – śmieje się jej koleżanka, Małgosia Majka. 
– Trochę się denerwowałam, ale bardziej tym, czy się nie potknę. A samo bierzmowanie było dla mnie czymś naturalnym, kolejnym krokiem. Tym bardziej, że przygotowywaliśmy się bardzo długo, od drugiej klasy gimnazjum. Czekałam na ten moment, bo zastanawiałam się, czy coś się zmieni we mnie. Zmieniła się chyba tylko świadomość, że teraz tak naprawdę to ode mnie, a nie od rodziców zależy, czy będę chodziła do kościoła – dzieli się wrażeniami z niedawnej uroczystości. 
– Bardziej niż na samo bierzmowanie czekam na to, co będzie się działo teraz. Ksiądz podpowiedział nam, żebyśmy modlili się do Ducha, rozmawiali z Nim. Chcę czuć, że On będzie cały czas przy mnie – dodaje jej koleżanka Asia Helwig. 


« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama