Nowy numer 29/2021 Archiwum

Jak brat z bratem

Przyjechali z całego świata, by pokazać to, co mają najlepsze. – Są bardzo podobni do nas. Mają marzenia, chcą miłości, przyjaźni i spotkania z drugim człowiekiem – mówi Tadeusz Kielar z Regionalnego Centrum Kultury.

Bliskie spotkania

Każdego dnia, oprócz wieczornych występów w kołobrzeskim amfiteatrze, uczestnicy Interfolku zapraszali do zabawy widzów. Ten punkt programu nazywał się „Na ludowo” i odbywał się na scenie plenerowej Regionalnego Centrum Kultury. Bogusław z Kołobrzegu przychodzi oglądać występy zespołów folklorystycznych regularnie od kilku lat. – Bardzo mi się podoba ta inicjatywa i uważam, że takie imprezy powinny być promowane. To jest duża frajda dla starszych, ale też dla dzieci – mówi. W tym roku wziął ze sobą 3-letniego wnuka Leona. – Sam mnie tu dziś wyciągnął i cieszę się, bo od dziecka może się uczyć w taki sposób muzykalności. To jest taka skoczna muzyka, która wpada w ucho. Można pośpiewać i widać, że ludzie naprawdę dobrze się bawią. Warto dbać o ten folklor, bo to nasze korzenie – dodaje. Podobnego zdania jest Tadeusz Kielar, dyrektor RCK w Kołobrzegu, które od kilku lat organizuje Interfolk. – Poznawanie folkloru innych stron świata i grup etnicznych jest interesujące. Ten festiwal sprawia, że możemy mieć kontakt bezpośredni z różnymi kulturami, stąd koncerty i spotkania na scenie plenerowej. Są animacje, gdzie można podejść, poćwiczyć tańce z zespołami, są też gry i zabawy ludowe. Można z nimi porozmawiać i porobić zdjęcia – wylicza T. Kielar. – Takie spotkania powodują, że mamy kontakt z drugim człowiekiem, czasem z obcym. Przyjeżdżają tu zespoły z całego świata i okazuje się, że folklor jest interesujący, a ludzie z zagranicy są bardzo podobni do nas. Mają podobne marzenia, aspiracje, chcą miłości, przyjaźni i kontaktu, spotkania z drugim człowiekiem. To jest idealna formuła, żeby wszystkie te aspekty połączyć – dodaje. Jego zdaniem, tradycja ludowa to powód do dumy. – Nasze korzenie to element trwały, który nas buduje także tu i teraz. Nie ma przyszłości bez naszej historii. Im więcej wiemy o innych, tym mniej się ich boimy, tym bardziej jesteśmy otwarci, tym bardziej można zawiązać przyjaźnie i zrozumieć inne nacje. Interfolk to idealna okazja do tego, żeby w takiej przyjaznej atmosferze poznać inne narody – mówi. Festiwal rozpoczął się i zakończył korowodem folkloru, który przeszedł ulicami Kołobrzegu.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama