Nowy numer 27/2020 Archiwum

Obronić najpiękniejsze

Diecezjalna Pielgrzymka Rodzin. Kiedy wspięli się na Górę Chełmską, dowiedzieli się, że to nie koniec zmagań, Że czeka ich walka, bezlitosna.

Trzeba to wytrzymać

Siłę tej przemożnej wspomożycielki w dniu uroczystości Jej wniebowzięcia, wysławiał biskup Edward Dajczak, który przewodniczył Mszy św. w koncelebrze z bp. Pawłem Cieślikiem, bp. Tadeuszem Werno i zgromadzonymi księżmi. Na uroczystość przybyli także przedstawiciele władz miasta i polskiego parlamentu oraz służb mundurowych.

– Maryja zaryzykowała własne życie, mówiąc Bogu: „Możesz ze mną uczynić, co chcesz”. To pełnia wiary. Dorosnąć do takiej chwili to wielki program życia – mówił bp Dajczak w homilii. Nie ukrywał, że na wzór Maryi, która podjęła walkę z apokaliptycznym Smokiem, również i my, Jej dzieci, musimy przystąpić do boju.

– Dzisiejsze święto wskazuje, że o człowieka i ludzkie wartości będzie się toczyła walka, niemalże bezlitosna – powiedział, wskazując zarazem na zwycięzcę, Jezusa Chrystusa. – Świat jest niezależny od nas, formowany z różnych miejsc globu. Potrafi poprzekręcać wszystko, co się da – tu biskup zacytował parafrazę przykazań Bożych, ale zakazującą zabijania nie ludzi, lecz zwierząt. Z tym przykładem zestawił niedawną informację o handlu częściami poddanych aborcji ciał ludzkich prowadzonym przez działaczy amerykańskiej organizacji Planned Parenthood. – Widzieliśmy to w głównych wydaniach dzienników. Okrucieństwo niewyobrażalne. Kiedy przekroczy się Boże przykazanie, to nie ma już granic. Żeby wygrać z takim zakłamaniem świata, potrzeba spotkania z Bogiem. – Dzisiaj ta walka toczy się właśnie tak. Siostro i bracie, trzeba będzie wytrzymać – nawoływał biskup Dajczak. – Reszta Izraela ta zdrowa część Kościoła, musi wytrzymać każdą propagandę.

Każdy pomysł kultury europejskiej i jej pożegnanie z Ewangelią, by wymyślać jakieś enigmatyczne wartości Europy. Trzeba to będzie wytrzymać, żeby obronić to, co w nas najpiękniejsze. Żeby obronić Europę i świat.

Markety i seriale

Państwo Gawłowie z Piły są świadomi, że ta walka rozgrywa się często w niepozornych codziennych sytuacjach. Na przykład na zakupach w niedzielę. Sami sprzeciwiają się dyktatowi konsumpcyjnego życia. – Niech sobie będą markety, my przecież też z nich korzystamy. Ale w niedzielę chcemy pamiętać, by święcić dzień święty – powiedział Ryszard Gaweł. – Niektórzy mówią, że na Kościół nie mają czasu. Ten czas jest, trzeba tylko chcieć go znaleźć. Małżonkowie pamiętają czasy komuny, gdy pielgrzymowanie oprócz wymiaru duchowego miało też ten światopoglądowy, było manifestacją sprzeciwu wobec systemu. I dlatego pielgrzymki cieszyły się tak wielkim powodzeniem. Ale i dziś nie brak „systemów”, wobec których należałoby się sprzeciwiać. I pielgrzymować liczniej. – Jest tyle dyskusji – mówi pani Teresa o dylematach moralnych i etycznych. – Myślę, że ludzie niewiele się zastanawiają nad odpowiedziami. Dlatego ważny jest ostrzegawczy głos Kościoła: czym te nowe trendy są, czym grożą. Bo żaden market nie zapełni człowiekowi pustki. Nawet jeśli komuś głos Kościoła wydaje się za ostry w tych sprawach, to jednak jest to głos prawdy. Ja czuję się przy nim bezpieczna.

Także młode rodziny katolickie ufają głosowi Kościoła. Pojawia się wiele pytań dotyczących nowych zjawisk, niektóre trudno rozstrzygnąć własnym rozumem. Wystarczy być miłośnikiem serialu, w którym polubi się postać sympatycznego geja, by zacząć mieć wątpliwości, co w tej sferze jest dobre, dopuszczalne. Podobnie, jeśli w rodzinie lub wśród bliskich znajomych wychowuje się dziecko pochodzące z procedury in vitro. Czasem to, co wcześniej było czarno-białe, zaczyna dryfować ku szarości. – Ufamy, że to, co Kościół mówi, jest dobre. Staramy się tego trzymać. Wiadomo, są różne myśli, jak coś osądzić, ale tutaj jest pewna droga – powiedziała pani Monika z Białego Boru, która wraz z mężem i dziećmi przyjechała na pielgrzymkę rodzin po raz pierwszy. Młodzi małżonkowie nie boją się zarzutów, że ślepo słuchają Kościoła. Przeciwnie, są dumni, że nie płyną z prądem współczesnych mód jak wielu ich znajomych. – Uważać coś innego niż większość, to akt odwagi – żywo reaguje pan Marcin.

Błagamy

Uroczystościom na Górze Chełmskiej towarzyszyła kopia figury św. Michała Archanioła z Gargano, która nawiedziła koszaliński Dom Miłosierdzia. Bp Edward Dajczak w sposób uroczysty powierzył naszą diecezję pod opiekę tego Bożego posłańca. Moment ofiarowania podczas liturgii eucharystycznej stał się okazją do złożenia niezwykłego daru duchowego. Rodziny szensztackie przyniosły do ołtarza listę miejscowości, w których podjęta została regularna modlitwa w intencji zbliżającego się synodu diecezjalnego. Na koniec Mszy św. ks. Łukasz Gąsiorowski, diecezjalny duszpasterz rodzin, prosił, a wręcz błagał rodziny o modlitwę w intencji powołań kapłańskich. Zaproponował także duchową adopcję małżeństw będących w kryzysie. Kilkugodzinne spotkanie na Górze Chełmskiej zwieńczyły piknik i festyn rodzinny. Wielu uczestników posiliło się na gościńcu, a następnie udało się na położone opodal boisko, gdzie przygotowane były gry i zabawy dla najmłodszych.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama