Nowy numer 49/2020 Archiwum

Ararat pod Polanowem

Każdy chaczkar jest inny, każdy wykuwany nie dłutem, ale sercem kamieniarza.

Ten, który stanął przy franciszkańskiej pustelni dla Ormian, jest znakiem pamięci o tragedii, ale także symbolem. – To owoc przyjaźni polsko-ormiańskiej. Gdyby nie spotkanie człowieka z człowiekiem, pewnie ten chaczkar by tu nie stanął – mówi Grigor Aslanian. Krzyż dla ofiar Kamieniarz nie kryje wzruszenia. – Czuję dumę, jestem szczęśliwy, bo to będzie dla nas wyjątkowe, święte miejsce – Grigor starannie dobiera słowa. Napis na kamiennym krzyżu w dwóch językach przywołuje pamięć ofiar ludobójstwa dokonanego 101 lat temu w Imperium Osmańskim. Kościół ormiański wyniósł ich w ubiegłym roku na ołtarze, nie wskazując ani nazwisk, ani dokładnej liczby. Szacuje się, że życie za wiarę oddało wówczas 1,5 mln ludzi.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama