Nowy numer 49/2020 Archiwum

Porażka zwolenników in vitro

Rada Miejska w Koszalinie odrzuciła projekt, według którego procedura in vitro miałaby być finansowana ze środków publicznych.

Autorzy projektu, działacze Partii Razem, zdołali zebrać ponad 1200 podpisów mieszkańców popierających ich działania.

W proponowanej uchwale wzywali Prezydenta Miasta Koszalina do przygotowania Programu Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego, który przynajmniej w części miałby być finansowany z budżetu miasta.

W uzasadnieniu swojej propozycji autorzy projektu powoływali się na ustawę o samorządzie, która w art. 7 mówi, że "zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gminy". Zadania te, według tej samej ustawy, obejmują również ochronę zdrowia.

Działacze Partii Razem podkreślają, że miasto już przeznacza środki publiczne np. na szczepienia przeciwko grypie. Dlaczego więc nie miałoby finansować procedury in vitro? Autorzy projektu wyliczają na podstawie danych WHO, która podaje, że na świecie z niepłodnością zmaga się od 60 do 80 mln par, że w Koszalinie takich par jest ok. 100.

Prezydent Miasta Koszalina Piotr Jedliński jeszcze przed głosowaniem nad projektem wydał w stosunku do niego negatywną opinię. Powołał się w niej na konieczność uzgadniania działań lokalnych z priorytetami Narodowego Programu Zdrowia oraz z regionalną polityką zdrowotną na poziomie województwa. Ratuszowi prawnicy wykazali ponadto formalne wady proponowanej uchwały. Według nich, Rada Miejska nie ma kompetencji, aby zobowiązać prezydenta do opracowania konkretnego programu polityki zdrowotnej.

Podczas głosowania, które odbyło się 23 czerwca, na 25 obecnych na sali radnych 13 opowiedziało się za odrzuceniem projektu, 7 za przyjęciem, 4 wstrzymało się, 1 radny nie oddał głosu.

Wśród popierających projekt byli radni Platformy Obywatelskiej oraz Lepszego Koszalina. Przeciw zagłosowali przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości oraz część radnych Platformy Obywatelskiej. Niektórzy przedstawiciele tej partii swój sprzeciw argumentowali nie tyle niezgodą na samą metodę in vitro, ale koniecznością zajęcia się sprawą na poziomie centralnym, nie lokalnym.


Komentarz Redakcji:

W proponowanym przez Partię Razem projekcie wielokrotnie pada stwierdzenie o "leczeniu niepłodności". Autorzy zdają się ignorować fakt, że in vitro, należąc do "metod wspomaganego rozrodu", nie jest procedurą leczącą niepłodność, lecz jedynie pozwalającą na posiadanie potomstwa mimo niepłodności. Nieprawda o leczeniu niepłodności przy pomocy in vitro jest rozpowszechniana przez zwolenników tej metody.  

Z drugiej strony warto też zauważyć zebrane pod projektem podpisy z poparciem. Czy 1200 to dużo czy mało na ponadstutysięczne miasto?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama