Nowy numer 34/2019 Archiwum

Za tych, co na morzu

Ustczanie zakończyli świętowanie odpustu parafialnego modlitwą za tych, których życia pozbawił morski żywioł.

W kościele pw. Najświętszego Zbawiciela i na przykościelnym placu przy krzyżu w ich intencji modlili się Koronką do Bożego Miłosierdzia. Wspominali wciąż bolesne tragedie, które odebrały im bliskich, jak i tych, którzy stracili życie w Bałtyku przed dziesięcioleciami.

- W parafii nadmorskiej trudno nie modlić się za ludzi morza, szczególnie w czas odpustu parafialnego. Prosimy więc i za tych, którym morze odebrało życie, zarówno naszych parafian, marynarzy, rybaków, jak i turystów – mówi ks. Przemysław Tymecki. Ustecki wikariusz jest także duszpasterzem Apostolatu modlącego się od wielu lat za dusze w czyśćcu cierpiące.

Wypraszają łaski dla dusz czyśćcowych nie tylko w listopadzie, ale przez cały rok. Od kilku lat przy parafialnym odpuście na specjalnym nabożeństwie szczególnie wołają „za swoimi”: bliskimi, przyjaciółmi, sąsiadami.

– To nasz obowiązek mieszkających nad morzem, by modlić się za ludzi morza. Prosimy i za tych, których znamy, pamiętamy, których nazwiska są wypisane na epitafium w kościele, których odwiedzamy na usteckim cmentarzu, ale i za tych, których imion nie ma już kto zapisać na wspominkowych kartkach. To dla nas bodziec do czynienia dobra – wyjaśnia Renia Ulanowska, animatorka apostolatu.

W tym roku, ze względu na brzydką pogodę, ustczanie nie przeszli procesyjnie do portu, ale modlili się Koronką w kościele wypraszając odpust zupełny dla polecanych Bogu. Ostatnią dziesiątkę zmówili przy krzyżu na przykościelnym placu. Tam też ustawili przyniesione ze sobą znicze.

Pani Ewa zapaliła światełko dla męża.

- 27 lat temu wyszedł po prostu do pracy. Nie wrócił już z morza. W Ustce bardzo wiele osób ma kogoś bliskiego związanego z morzem, na którego szczęśliwy powrót czeka, modli się tu, na brzegu, o jego bezpieczeństwo. Ale i wiele z osób, które uczestniczą mają kogo wspominać i za kogo się modlić - przyznaje Ewa Pawłyszyn. 

- Nie mam wątpliwości, że wielu z nich mogłoby zawołać „Jedni rozbici na dnie morskim giną, drudzy do Ciebie po ratunek płyną” - kiwa głową Barbara Krzywoszyńska, cytując słowa chętnie śpiewanej nie tylko w usteckich kościołach pieśni. Pani doktor nikogo na morzu bliskiego nie straciła, ale czuje się w obowiązku prosić za nimi.

- Ustka jest portem od 1337 r. Przez te lata z pewnością wielu jej mieszkańców zginęło w morskich odmętach. Powierzam Panu Bogu ich wszystkich - dodaje.

 

 

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL