Nowy numer 14/2020 Archiwum

à (z tyldą)

Czy nauczycielka może się bać nauki? Czy nie-Kaszubka może uczyć innych kaszubskiego? O pasji i zachwycie kaszubizną opowiada Edyta Pawlak, nauczycielka z Włynkówka.

Ważne piękno

Dla Edyty Pawlak powrót do uczenia w szkole to szansa na wykorzystanie talentu do nauczania w ogóle. Zanim maluchy zapiszą się do jej klasy, modli się, by to trzyletnie spotkanie nie było przypadkowe. Potem szuka w nich talentów, inspiruje do rozwoju. A gdy żegna się z nimi, pisze listy. „Wzruszyło mnie, że chciałeś mnie zaprosić na swoje urodziny”, powołuje się na zdarzenie sprzed trzech lat. – Chcę się z każdym pięknie pożegnać – wyjaśnia, dodając, jak ważne w życiu jest piękno.

W każdym kącie jej słupskiego domu i ogrodu widać jej dbającą o estetykę rękę. Tę miłość do piękna próbuje zaszczepić uczniom. Dlatego próbuje ich zachwycić nie tylko motywami kwiatów i owadów z haftu kaszubskiego, ale także starannie przygotowuje dekoracje na przedstawienia i prosi rodziców, by we włosy dziewczynek wplatali najpiękniejsze (a nie najtańsze) czerwone róże. – Kiedy rodzice widzą, że ja się staram, sami zaczynają się angażować. Ale muszą mieć poczucie, że ich dzieci nie tracą ze mną czasu. Dlatego najpierw ja muszę się rozwijać.

Jej CV nie jest jednak długie. Nie szuka na siłę szkoleń, które mogłyby je wypełnić. – Wolę przypatrzeć się sobie: co mnie buduje? Wiem, że to potem w jakiś sposób przyda się moim uczniom – mówi nie tylko o języku kaszubskim, ale też o warsztatach filcowania, wyszukanych w jednym z ośrodków gminnych, czy o tańcu z flagami, którego nauczyła się na rekolekcjach Domowego Kościoła. – Jakimi stajemy się jako ludzie, takimi idziemy do pracy nauczycielskiej – przekonuje.

Każdemu, kogo jej Pan Bóg powierza, chce spojrzeć w oczy. Rodzicom, z którymi spotyka się raz do roku na dłuższą rozmowę, dziękuje, że znaleźli dla niej czas. – I wtedy dzieje się coś niezwykłego, coś zmienia się w ich mimice – opisuje wychowawczyni. Oni zaś, w zamian za zaufanie, powierzają jej nie tylko problemy związane z ich dzieckiem. – Bywam zaskoczona, jak bardzo potrafią się otworzyć, wręcz muszę powiedzieć: nie chciałam mieć takiej wiedzy… To jest wzięcie na plecy nowego ciężaru, spraw bolesnych, czasem intymnych. Fajnie było, jak się o czymś nie wiedziało, a teraz już się wie… – mówi o niezwykłej misji. – Ale to jest dobre, bliższe prawdy.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama