Nowy numer 3/2019 Archiwum

W mroki przeszłości

W 1356 roku w jego poświęceniu miało brać udział 13 biskupów, z ambony grzmiał jeden z pierwszych pomorskich reformatorów, a pod posadzką spoczywają szczątki ściętego w Sławnie rycerza rabusia. Niepozorny wiejski kościół też może skrywać wiele tajemnic.

Kościoły to kapsuły czasu. Wystarczy trochę się pochylić, przyjrzeć się z bliska, poszperać w kronikach, dokumentach, relacjach i historia sama się opowiada – przyznaje Marcin Barnowski, ustecki historyk i dziennikarz, a przede wszystkim badacz lokalnej przeszłości. Opowiada o niej mieszkańcom Ustki raz w miesiącu, zabierając ich w pasjonującą podróż w czasie. Podróż, w której odkrywają na nowo doskonale znane sobie miejsca. Tym razem bohaterem Historycznego Czwartku był kościół w podusteckich Zimowiskach. Dawniej był on siedzibą parafii, pod którą podlegała portowa osada w Ustce. – Miał to szczęście, że jego patronami był ród von Winterfeldtów, którzy w XVII wieku zainwestowali duże pieniądze w jego przebudowę – opowiada historyk.

Walka na świętych

Najprawdopodobniej z tego czasu pochodzi kamienna tablica, której łacińska inskrypcja informuje o poświęceniu kościoła w dniu św. Jana Chrzciciela 1356 roku. Przy poświęceniu świątyni przez bp. Jana miało być obecnych jeszcze 12 innych biskupów. – Wydaje mi się jednak, że to tylko symboliczne podkreślenie wagi tego wydarzenia, a poświęcenia dokonał biskup kamieński – przyznaje historyk i wyjaśnia kulisy animozji między archidiecezją gnieźnieńską a biskupami kamieńskimi, chcącymi przejąć wpływy na tym terenie. Chęć uniezależnienia się podkreślali nawet… święci. – Biskupi kamieńscy przeciwstawiali lansowanym przez archidiecezję gnieźnieńską świętym Wojciechowi i Stanisławowi kult św. Mikołaja, patrona kupców, bardzo popularnego w miastach hanzeatyckich – zauważa. Właśnie św. Mikołaj został patronem kościoła w Zimowiskach.

Pastor w Sodomie i rycerz rabuś

W Centrum Aktywności Twórczej, gdzie Marcin Barnowski snuje swoje opowieści, można było usłyszeć nie tylko o samym kościele, ale także o jego duszpasterzach. Przede wszystkim protestanckich, o których historia mówi znacznie więcej niż o ich katolickich poprzednikach. Wśród nich był Jakub Knade, były dominikanin, jeden z pierwszych głoszących na Pomorzu płomienne kazania reformatorskie, innym – Christian Wirker, sam siebie nazywający „pastorem w Sodomie”, który – nim został spalony na stosie – odnotował cud: światła rozświetlające wnętrze kościoła. Inny zostawił po sobie bardzo bogatą bibliotekę, odkupioną później przez sektę braci von Below działającą w Duninowie. Sporo miejsca historyk poświęcił również samym patronom kościoła, rycerskiemu rodowi von Winterfeldtów. W krypcie świątyni spoczywają Damian, królewski wójt i poseł, oraz ta, której świątynia zawdzięcza najwięcej – jego żona Zofia, ostatnia z rodu duninowskich Krümmelów, która skupiła w swoim ręku ogromny majątek i wpływy. Tu też pochowani są ich synowie, na których kończył się ród von Winterfeldtów. Pod posadzką kościoła w Zimowiskach mają również spoczywać szczątki Borharda von Winterfeldta, rycerza osądzonego i ściętego w 1485 roku w Sławnie. Jak głosi legenda, jego głową mieszczanie grali w piłkę, za co pomorski książę Bogusław X nakazał im surową pokutę, m.in. pielgrzymkę do Rzymu i na górę dusz pokutnych, czyli na smołdziński Rowokół, oraz odprawianie Mszy za Borharda co rok, aż do końca świata.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy