Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Improwizacja od kulis

Choć są bywalcami sal teatralnych, tym razem nie zasiedli w wygodnych fotelach na widowni. Bałtycki Teatr Dramatyczny przygotował niespodziankę dla swoich widzów.

Kiedy nagle spada kaczka

Spacer był też okazją do zadania wielu pytań o to, czego zwykle z widowni nie widać: jak dużo improwizacji wkrada się do gotowego przedstawienia, co robią aktorzy, gdy na chwilę schodzą ze sceny, czy aktorski warsztat przydaje się w życiu prywatnym albo jak wygląda normalny dzień pracy. – Próby odbywają się między godziną 10 i 14, potem między 18 i 22. Plan pracy jest sześciodniowy: od wtorku do soboty. Poniedziałek teoretycznie jest dniem wolnym. Ale w praktyce okazuje się, że zadań jest tak dużo, że próby przeciągają się i do 5 rano. Przecież nie możemy przyjść do państwa i powiedzieć: „Niestety, nie zdążyliśmy”. Średnio tydzień w miesiącu jesteśmy też poza domem, bo gramy w innych miastach, teatry wymieniają się przedstawieniami – opowiada Marcin Borchardt.

Nie mogło zabraknąć też pytania o sceniczne wpadki. – Koledzy techniczni zrobili dowcip aktorowi, który po scenie przechadzał się z bronią. Nagle, ku jego ogromnemu zaskoczeniu, strzelba wystrzeliła, a z sufitu spadła… kaczka. Jak łatwo się domyślić, kolega miał ogromny kłopot z zapanowaniem nad emocjami. Jedynym wyjściem było odwrócić się do widzów tyłem i zapanować nad śmiechem – zdradza aktor. Koszalinianom, którzy odpowiedzieli na zaproszenie, bardzo spodobał się ten sposób doświadczania teatru. – Z tym większym podziwem i radością będę teraz oglądać to, co dzieje się na scenie. A Bałtyckiemu Teatrowi Dramatycznemu, który świętuje właśnie swoje 65. urodziny, i jego aktorom życzę wielu fantastycznych spektakli – mówi jedna z uczestniczek interaktywnego spaceru po teatrze.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama