Nowy numer 49/2019 Archiwum

Zawsze gotowi

Ratownicy rywalizowali w Koszalinie. Sprawdzali umiejętność współpracy i wiedzę zdobytą podczas roku działań i szkoleń.

Ratownicy medyczni chcą być nowocześniejsi, szybsi, dokładniejsi. Służą temu szkolenia i zawody. Taką okazją stały się IV Ogólnopolskie Mistrzostwa Grup Ratownictwa Polskiego Czerwonego Krzyża, które 30 sierpnia odbyły się w Koszalinie.

Do rywalizacji stanęło osiem drużyn ratowniczych: z Bydgoszczy, Bielska Białej, Warszawy, Przemyśla, Wrocławia, Opola, Wejherowa i Trójmiasta oraz zaprzyjaźniona grupa z Niemieckiego Czerwonego Krzyża DRK Rugia – Stralsund.

Impreza odbywa się co roku w innym mieście, obecnie zaś, w roku 100-lecia PCK, jej gospodarzem jest Koszalin. – Dla drużyn ratowniczych jest to forma sprawdzenia całorocznej pracy, skuteczności odbytych szkoleń – wyjaśnia Paweł Ochim, sędzia główny mistrzostw.

W ramach rywalizacji ratownicy wzięli udział w II Zachodniopomorskich Manewrach Ratownictwa PCK. W kilku miejscach Koszalina musieli zainterweniować w zainscenizowanej sytuacji zagrożenia czyjegoś życia.

„Dziękuję” mobilizuje

Jedna ze scen rozgrywa się w Wodnej Dolinie. Wrocławscy ratownicy resuscytują tu topielca (na fantomie). Ich koleżanka Agata Grajek przeprowadza wywiad z mężczyzną odgrywającym rolę osoby, która doznała obrażeń w wyniku skoku do wody. Pyta o przyjmowane leki, choroby, hospitalizacje, przyjęte posiłki. Podejrzewa uraz kręgosłupa. Choć nie jest medykiem z wykształcenia, tylko promotorem ochrony zdrowia, wiedzę, jak postępować w tego typu przypadkach, zdobywa w ramach grupy ratownictwa. – To pasja, którą rozwijam od siedmiu lat.

Ratownicy PCK zabezpieczają na co dzień różne imprezy, także masowe. To wymaga sprawności i nieustannego doskonalenia. – To dlatego organizujemy sporo zawodów – mówi Marta Dec, studentka ratownictwa medycznego i organizatorka rywalizacji. – Chcemy być przygotowani na każdą sytuację, bo nigdy nie ma dwóch takich samych, np. poszkodowany może zachować się niestandardowo, jego parametry mogą wskazywać na inny stan, niż taki, o którym uczyliśmy się podczas treningów. To, że trenujemy różne warianty, pozwala nam być skuteczniejszymi w realnej sytuacji.

Podczas zawodów liczą się wiedza, doświadczenie, refleks, współdziałanie w grupie, toteż ratownicy byli zmobilizowani i skupieni. W realnej sytuacji dochodzą nadto do głosu współczucie, obawa o czyjeś zdrowie. – Bywa wzruszająco – potwierdza Marta. – Najmilsze jest zawsze to słowo „dziękuję”, które słyszymy od kogoś, komu pomożemy. To najbardziej wzrusza.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama