Nowy numer 29/2021 Archiwum

Pamiętają o Golgocie Wschodu

Od ponad ćwierć wieku mieszkańcy zbierają się wokół krzyża, by uczcić pamięć zamordowanych w Katyniu polskich jeńców wojennych i ofiar ludobójstwa Polaków na Kresach Wschodnich.

Jak mogiła taty

To już tradycja, że podczas uroczystości młodzież szkolna przekazuje sobie z roku na rok brzozowy krzyż, który staje się dobrym pretekstem do mówienia w szkole o przeszłości. – Nasi uczniowie to bardzo młodzi ludzie i wydawałoby się, że treści zwiane z Katyniem są im niezmiernie odległe. Ale właśnie takie symbole to doskonały przyczynek do mówienia o trudnej, skomplikowanej przeszłości i do kształtowania postaw patriotycznych. A także do przekazywania pamięci o ofiarach – przyznaje Mariola Stefanio, dyrektor Szkoły Podstawowej w Redle, gdzie Krzyż Pamięci był przez ostatni rok.

Na połczyńskim cmentarzu rosną też dęby katyńskie, którymi opiekują się uczniowie. Wśród nich jest dąb zamordowanego w Ostaszkowie aspiranta policji Jana Gałęziewskiego. – Pamiętam, jak wyprowadzali tatę z posterunku. Widziałam, jak zrzucili mu czapkę z głowy i podeptali, z ramion zerwali dystynkcje i zakuli w kajdany. To był ostatni raz. Potem tylko mama dostała list z Ostaszkowa, w którym miał dwie prośby: o ciepły sweter i o to, by kształciła dzieci. I rzeczywiście chyba tylko to zobowiązanie sprawiło, że cała nasza czwórka pokończyła studia, bo gdy wróciliśmy z Syberii, mama była już bardzo schorowana – opowiada ze wzruszeniem Halina Gałęziewska-Stefanowska. – To dla mnie symboliczne miejsce. Byłam w Katyniu, złożyłam kwiaty, zapaliłam znicz. Też symbolicznie, bo przecież nie wiadomo, gdzie leży jego ciało. Tu, dzięki życzliwej pamięci tak wielu osób, wracam, jak na grób taty – dodaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama