Nowy numer 39/2020 Archiwum

Istnieją mimo „likwidacji”

– Po czym można poznać dawny cmentarz? Po trzech rzeczach: nagrobkach, jeśli są, bluszczu i… śmieciach. Po śmieciach! To wstrząsające, ale prawdziwe – mówi ks. Rafał Figiel, inicjator akcji w Wilczkowie.

– Wierzymy w zmartwychwstanie ciała. W naszej kulturze, świadomości, wierze cmentarz to miejsce święte, wyjątkowe. Bez względu na historię czy etniczność – mówi, kręcąc głową, ks. Rafał. Na koniec niespodzianka. Wydobyta spod śmieci i bluszczu tablica jest cała. Szybka kwerenda internetowa sprawia, że jeden z dawnych mieszkańców przestaje być anonimowy.

Wolontariusze na cmentarz w Wilczkowie jeszcze wrócą. Miejsce oznaczone zostanie także specjalną tabliczką. Takie tabliczki ks. Rafał chce rozmieszczać przy okolicznych zapomnianych nekropoliach. – Młodzież, a nawet osoby dorosłe często nie mają nawet świadomości, że tuż obok jest cmentarz. Taka tabliczka informuje tych, którzy nie wiedzą, przypomina tym, którym było to obojętne, a może i skłoni do zastanowienia się kogoś, kto będzie chciał wyrzucić w tym miejscu swoje śmieci? To znak, że jakaś opieka jest nad tym sprawowana – dodaje świdwiński duszpasterz.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama