Nowy numer 08/2020 Archiwum

Z obiadem i Ewangelią na polu minowym

O sytuacji w Donbasie po niemal sześciu latach konfliktu zbrojnego opowiada kołobrzeska szarytka s. Katarzyna Mierzejewska, wolontariuszka w miejscowości Pionierskie k. Mariupola.

Co się robi, gdy człowiek znajdzie się nagle na polu minowym?

Chyba wyparłam to i po prostu wycofałam się tą samą drogą.

Na czym polegała praca sióstr w Centrum?

Ta instytucja pomaga ludziom, którym nie udało się opuścić tego miejsca albo którzy nie chcieli tego robić. Zajmowałyśmy się dziećmi, które przychodziły do Centrum, żeby coś zjeść, pobawić się albo pouczyć. Odwiedzałyśmy też domy ludzi ubogich, starszych, zawoziłyśmy im posiłki. Starałyśmy się też ewangelizować.

Chodziłyście z obiadem i Ewangelią?

Tak, brałyśmy ze sobą Pismo Święte.

Wydawać by się mogło, że w takiej sytuacji ludzie mają raczej pilniejsze potrzeby niż rozmowy o Bogu.

Pamiętam nasze wieczorne wyjścia do pani, która miała siedmioro dzieci. Ona siadała przy stole i rozmawiałyśmy o Piśmie Świętym. Najstarsze dzieci podsłuchiwały, a te młodsze biegały wkoło i zaczepiały mamę, żeby już się nimi zajęła. To mnie bardzo poruszyło i zrozumiałam, że ubogich najpierw trzeba wesprzeć materialnie, żeby byli w stanie słuchać o Bogu.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama